Eksperci Koalicji na rzecz Szczepień w Aptekach i Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych apelują o zmianę przepisów, które pozwoliłyby na rozszerzenie zakresu szczepień w aptekach. Wskazują, że apteczne punkty szczepień świetnie przyjęły się wśród pacjentów.

Reklama

W czasie czwartkowej konferencji (10 sierpnia) w Warszawie zaznaczyli, że szybkie przyjęcie ustawy refundacyjnej jest kluczowe dla organizacji szczepień w aptekach.

- Liczymy, że Sejm na najbliższym posiedzeniu zajmie się nowelizacją ustawy refundacyjnej – powiedział prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej Mikołaj Konstanty.

Zgodnie z lipcową listą refundacyjną wszystkie osoby powyżej szóstego miesiąca życia będą mogły skorzystać z 50-procentowej refundacji na szczepionkę przeciw grypie, chyba że receptę wypisze im farmaceuta – wtedy zapłacą pełną kwotę.

Prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej, powodując się na dane z krajów Europy Zachodniej, powiedział, że "należy dążyć do poszerzenia koszyka szczepień w aptekach". Zwrócił uwagę, że Polsce jest 2,5 tys. aptek, które są punktami szczepień. Mamy 9 tys. przeszkolonych farmaceutów, którzy są przygotowani do szczepień i czekają w aptekach na pierwszych pacjentów.

Pediatra dr Paweł Grzesiowski z Naczelnej Izby Lekarskiej zwrócił uwagę, że "o ile w przypadku stosowania szczepionek przeciw COVID-19 oraz grypie nie ma przeciwwskazań czy ograniczeń, to w przypadku innych szczepień sytuacja jest inna".

Zaznaczył, że "na ten moment nie jest wskazane rozszerzanie zakresu portfolio szczepień w aptekach na dzieci".

Reklama

- Podstawą jest bezpieczeństwo, a w grupie dziecięcej jest więcej przeciwwskazań do szczepień, które muszą zostać ocenione przez lekarzy – zwrócił uwagę Grzesiowski. Dodał, że dziecko – w przeciwieństwie do osoby dorosłej – nie zawsze zgłosi dolegliwości, które mogą być przeciwwskazaniem do wykonania szczepienia.

Zdaniem pediatry, aby wprowadzić w Polsce zmiany, trzeba do tego najpierw przyzwyczaić pacjentów.

- Nie widzę zatem możliwości zwiększania szczepień w szczególności u młodszych dzieci. Możemy myśleć o włączeniu do szczepień młodzieży w wieku 14-18 lat – wskazał Grzesiowski. Zdaniem pediatry należy w pierwszej kolejności rozszerzyć szczepienia o kolejne szczepionki związane z infekcjami układu oddechowego.

Zwrócił uwagę, że wiele osób powyżej 40 lat nie zaszczepiło się przeciwko WZW A. - W związku z tym prosi się, aby te grupę włączyć do jak najszerszych szczepień obejmujących apteki – wskazał.

Ocenił, że najbliższy sezon jesienno-zimowy będzie czasem zwiększonej zachorowalności na choroby infekcyjne, co wynika z pandemii COVID-19 i z migracji osób z terenów o słabszym poziomie szczepień.

- Przebycie COVID-19 wpływa na spadek odporności przeciw innym chorobom zakaźnym. Widać to w statystykach wzrostu ciężkich przypadków zakażeń paciorkowcami grupy A – powiedział dr Grzesiowski. Wspomniał, że Krajowy Ośrodek Referencyjny ds. Zakażeń alarmuje np. o znaczącym wzroście inwazyjnych zachorowań spowodowanych przez pneumokoki.

- Wskutek wzmożonej migracji przez nasz kraj, m.in. z powodu wojny w Ukrainie, musimy myśleć o zwiększonym ryzyku zachorowań na gruźlicę, na polio czy na krztusiec – ostrzegł dr Grzesiowski. W związku z tym, jak ocenił, w jak najszerszym zakresie powinny być możliwe szczepienia uzupełniające.

Powiedział, że niezbędna jest również "korekta listy refundacyjnej". - Powinniśmy oczekiwać, że na listy refundacyjne będą wchodzić najnowsze preparaty o najwyższym zakresie ochrony – zaznaczył.