Co więcej, z obserwacji chińskich specjalistów wynika, że osoby, które przeszły zakażenie wariantem Omikrona BA.1 nadal mogą być narażone na kolejne warianty tej odmiany SARS-CoV-2, nawet jeśli zostały zaszczepione przeciwko COVID-19 i otrzymały dodatkową dawkę (tzw. boostera). Badacze piszą o tym na lamach pisma „Nature”.

Reklama

Osoby zaszczepione przeciwko COVID-19 po zetknięciu z Omikronem BA.1 wytwarzają przeciwciała zdolne zneutralizować ten wariant, jak też tę odmianę wirusa SARS-CoV-2, która występowała na początku pandemii. Kłopot polega na tym, że nowe warianty Omikrona, jakie obecnie występują, wykazują zdolność przełamania tej odporności.

Taka sytuacja może występować coraz częściej, wraz z upowszechnianiem się nowych wariantów Omikrona. Z badań wynika, że obecnie krążące jego odmiany wytworzyły mutację, która nie występowała w poprzednich podtypach tego wirusa, takich jak BA.1 i BA.2. Występuje ona natomiast w wariantach BA.2.12.1, który w USA wywołuje obecnie najwięcej zakażeń, oraz w podtypach - BA.4 i BA.5.

Chińscy specjaliści sugerują zatem, że nawet nowa szczepionka mRNA, taka jak firmy Pfizer, w której uwzględniono wariant Omikron, może nie być w pełni skuteczna. Wynika to z tego, że nakierowana jest na wcześniejszy wariant BA.1.

Badania te są zgodne z wcześniejszymi obserwacjami, które sugerowały, że osoby niezaszczepione zakażone wariantem Omikron nie wytwarzały ochrony immunologicznej przed kolejnymi zakażeniami innymi jego wariantami. Lepiej chronieni byli ci, którzy się szczepili i przeszli zakażenie wariantem Omikron.

Reklama

- Nadal jednak szczepienia mogą chronić przed ciężką postacią choroby – zapewnia w wypowiedzi dla Reutersa dr Onyema Ogbuagu z Yale Schoole of Medicine w New Haven w Connecticut. Specjalista zaleca zatem szczepienia i przyjmowanie dodatkowej dawki. - Z praktyki klinicznej wynika, że należy powtarzać szczepienia kolejnymi dawkami, aby utrzymać wysoki poziom przeciwciał we krwi - tłumaczy.

Dr Adolfo Garcia-Sastre z Icahn School of Medicine w Mount Sinai w Nowym Jorku uważa, że najlepszą ochronę będzie można uzyskać dzięki szczepionkom nakierowanym na różne odmiany wirusa SARS-CoV-2. Przydatna byłaby także szczepionka donosowa, gdyż mogłaby chronić przed zakażeniem i transmisją wirusa. Taki preparat może wytworzyć ochronę już w śluzowce górnych dróg oddechowych, do których najpierw wnika koronawirus.