Według jednej z hipotez, która pojawiła się w mediach społecznościowych, pod wpływem szczepień przeciwko COVID-19 powstają przeciwciała o niskim poziomie neutralizacji wirusa. Mogą one łączyć się z tym patogenem w taki sposób, że rzekomo łatwiej wnika on do niektórych komórek. Sugeruje się zatem, że zamiast chronić przed infekcją, te przeciwciała - o niskim poziomie neutralizacji wirusa – wręcz ją napędzają. Z tego powodu zaszczepiona osoba miałaby ciężej przechodzić chorobę.
Zaprzeczyli temu eksperci uczestniczący w konferencji prasowej online, która we wtorek odbyła się w PAP w ramach cyklu edukacyjnego organizowanego pod hasłem „Science will win” (Nauka zwycięży). Jej sponsorem jest firma Pfizer, jeden z producentów szczepionki przeciwko COVID-19 wykorzystującej technologię mRNA.
Prof. Jacek Jemielity, chemik z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego, który wraz ze swym zespołem od 20 lat prowadzi badania nad terapeutycznym wykorzystaniem mRNA, stwierdził, że dostępne wyniki badań nie potwierdzają takich przypadków, by osoby zaszczepione ciężej chorowały na COVID-19. - - podkreślił.
ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>
Dr hab. Piotr Rzymski, biolog, adiunkt w Zakładzie Medycyny Środowiskowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, tłumaczył, że hipoteza, jaka pojawiła się w mediach społecznościowych, dotyczy zjawiska, w którym niektóre przeciwciała mogą pomagać wirusowi zakażać nasze komórki. - - zapewniał.
- przekonywał dr hab. Piotr Rzymski.
Przyznał on, że takie zjawisko zostało opisane w odniesieniu do niektórych patogenów, to jednak w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2 jest to jedynie hipoteza, która nie znajduje potwierdzenia w danych. - - dodał.
Nie ma jeszcze pewności czy szczepienia przeciwko COVID-19 mogą chronić przed transmisją koronawirusa SARS-CoV-2. Jednak według zgodnej opinii specjalistów, szczepionka powinna przede wszystkim chronić przed ciężkim przebiegiem tej choroby.