Brukselski sąd po stronie koncernu Pfizer w sprawie przeciwko Polsce - zapłacimy wszyscy
1 kwietnia 2026 r. Francuskojęzyczny Sąd Pierwszej Instancji w Brukseli wydał nieprawomocny wyrok w sprawie z powództwa spółki Pfizer Export przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. Sprawa dotyczy umowy zawartej przez Komisję Europejską z Pfizerem w 2021 r. na dostawę szczepionek przeciwko COVID-19 i odstąpienia przez Polskę od tej umowy w 2022 r.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że sąd orzekł obowiązek odbioru przez Polskę ok. 64 mln dawek szczepionek przeciwko COVID-19 oraz zapłatę na rzecz Pfizera kwoty 5,6 mld zł. Według agencji Reuters wartość zobowiązania przypisanego Polsce wynosi około 1,3 mld euro.
Belgijski sąd stwierdził, że warunki rozwiązania umowy kupna przez Polskę nie zostały spełnione i że Polska nie wykazała, iż klauzule dotyczące ceny, liczby dawek lub zrzeczenia się odpowiedzialności wskazywały na nadużycie pozycji dominującej przez firmę Pfizer. Sąd uznał ponadto, że ani wojna na Ukrainie, ani spadek liczby zakażeń nie stanowiły okoliczności uzasadniających zniesienie zobowiązań Polski wobec koncernu.
Geneza sporu Polski z Pfizerem: szczepionki zamówione, ale już nieopłacone i nieodebrane
Skąd w ogóle wziął się ten problem? Komisja Europejska zawarła kontrakt z Pfizerem w imieniu krajów członkowskich w 2021 r. Polska zobowiązała się do zakupu określonej liczby szczepionek zgodnie z wynegocjowanym harmonogramem, jednak w 2022 r. odmówiła dalszego odbioru dawek. We wrześniu 2023 r. Pfizer pozwał Polskę do sądu o wykonanie umowy.
Wiosną 2022 r. Ministerstwo Zdrowia pod kierownictwem Adama Niedzielskiego poinformowało koncern oraz unijnego komisarza ds. zdrowia o odmowie przyjęcia dostawy szczepionek. Decyzję uzasadniono argumentami prawnymi i faktycznymi - nie kwestionowano skuteczności preparatów, lecz wskazywano na ich nadpodaż. Ponad 20 milionów dawek zalegało wówczas w magazynach Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i groziła im utylizacja ze względu na termin ważności. Polska powołała się na nadzwyczajne okoliczności, w tym skutki wojny w Ukrainie.
Rząd zapowiada walkę z koncernem w II instancji: będzie apelacja
Resort zdrowia nie zamierza składać broni. Ministerstwo zaznaczało, że od nieprawomocnego wyroku Polsce przysługuje środek odwoławczy w postaci apelacji, a Polska zamierza skorzystać z wszelkich przysługujących jej środków prawnych w celu zmiany orzeczenia i obrony swoich interesów.
Treść wyroku wymaga szczegółowej analizy prawnej - w szczególności w zakresie sposobu wykonania orzeczenia oraz zakresu i harmonogramu ewentualnych dostaw szczepionek. Wątpliwości interpretacyjne dotyczą m.in. modelu rozliczeń finansowych oraz praktycznych aspektów realizacji obowiązku odbioru dawek. Dalsze działania będą podejmowane po pogłębionej analizie wyroku oraz po uzgodnieniach międzyresortowych, we współpracy z pełnomocnikiem procesowym RP i Prokuratorią Generalną RP.
Kto za to zapłaci? Tusk wskazuje na PiS jako winnego, ale zapłacimy wszyscy
Do wyroku odniósł się premier Donald Tusk, który nie krył oburzenia. Szef rządu wskazał, że rząd Mateusza Morawieckiego zamówił szczepionki na COVID, których nie odebrał i za które nie zapłacił, a teraz wszyscy będziemy musieli zapłacić „za tę skrajną głupotę PiS ponad 6 mld zł kary".
Konsekwencje finansowe wyroku mogą być odczuwalne dla całego systemu ochrony zdrowia. Postępowanie toczy się według belgijskiego prawa, a w przypadku niekorzystnego wyroku w pierwszej instancji apelacja może wymagać wpłacenia zasądzonej kwoty z góry - ewentualny zwrot następuje dopiero po ostatecznej wygranej. To rodzi ryzyko dużego obciążenia budżetu, nawet przy kontynuacji walki w sądzie.
Pfizer: umów należy dotrzymywać
Głos zabrał też sam koncern. Pfizer w swoim oświadczeniu stwierdził, że „decyzja sądu odzwierciedla znaczenie zobowiązań umownych, które stanowiły podstawę skutecznej europejskiej odpowiedzi na pandemię". Firma oczekuje teraz, że państwa członkowskie zastosują się do wyroku sądu.
Wyrok nie jest prawomocny, a sprawa z pewnością będzie się ciągnąć jeszcze wiele miesięcy. Jedno jest pewne - rachunek za pandemiczne decyzje wciąż rośnie, mimo że o COVID-19 wielu zdążyło zapomnieć.
Źródło: gov.pl