To trudna w rokowaniu, często bezobjawowa choroba, która długo może zostać nierozpoznana. U większości pacjentów diagnozowana jest przypadkowo, zazwyczaj podczas badania ultrasonograficznego. A im później wykryty nowotwór, tym mniejsze szanse pacjentów na powrót do zdrowia.
Wątroba – narząd kluczowy dla funkcjonowania układu pokarmowego jak i całego organizmu
Wątroba jest nie tylko największym gruczołem w naszym organizmie, ale też swoistym „filtrem”, który oczyszcza krew z toksyn i produktów przemiany materii. Wśród jej kluczowych funkcji wymienia się: detoksykacyjną (usuwanie lub neutralizacja szkodliwych substancji takich jak: trucizny, leki, alkohol); magazynującą (gromadzi i w razie np. infekcji stopniowo uwalnia żelazo, witaminy oraz substancje energetyczne tj. tłuszcze, węglowodany); filtracyjną (przetwarzanie czerwonych krwinek, neutralizacja szkodliwego dla organizmu mocznika)
i odpornościową (neutralizacja szkodliwych dla organizmu drobnoustrojów takich jak np. wirusy, pasożyty). Schorzenia wątroby i upośledzenie jej funkcji prowadzi do wielu niekorzystnych zmian w funkcjonowaniu nie tylko układu pokarmowego, ale i całego organizmu.
Rak wątrobowokomórkowy – najtrudniejszy w diagnozie i leczeniu nowotwór przewodu pokarmowego
Rak wątrobowokomórkowy, najpowszechniejszy rak pierwotny wątroby, jest trudnym przeciwnikiem – zarówno dla pacjenta, jak i lekarza. Choroba potrafi długo rozwijać się w ukryciu, nie daje objawów na wczesnym etapie, a jeśli już występują, błędnie przypisywane są marskości wątroby, na podłożu której zazwyczaj rozwija się ten nowotwór. Rocznie,
w Polsce na raka wątrobowokomórkowego zapada ponad 1500 pacjentów, a umiera nawet 2000. Choroba 2-krotnie częściej dotyka mężczyzn niż kobiety, co bezpośrednio koreluje
z większym spożywaniem alkoholu wśród tej płci.
- – mówi Renata Zaucha, dr hab. nauk medycznych, prof. Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, z Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Nowotwór jest trudno zdiagnozować, jego niespecyficzne objawy takie jak: pobolewanie w nadbrzuszu, uczucie pełności, osłabienie, męczliwość, czy bolesne skurcze mięśni chorzy często mylnie przypisują marskości. Choroba zazwyczaj wykrywana jest przypadkowo, w trakcie badania USG. - – podkreśla prof. Renata Zaucha. Zadaniem zespołu lekarzy jest usprawnienie funkcji uszkodzonej przez marskość wątroby, aby zwiększyć skuteczność leczenia – dodaje.
Leczenie raka wątrobowokomórkowego
- – mówi prof. Renata Zaucha. Jedną z metod leczenia chirurgicznego jest transplantacja wątroby (nie zawsze możliwą ze względu na liczne przeciwskazania do zabiegu, jak i małą liczbę dawców w naszym kraju). W przypadku braku możliwości radykalnego leczenia operacyjnego pozostają: chemoembolizacja, dzięki której zamyka się dopływ krwi do guza czy niszczenie guza przy pomocy działania wysokiej (ablacja) bądź niskiej (krioablacja) temperatury. Kiedy choroba jest już w stadium zaawansowanym,
z przerzutami, konieczne jest wprowadzenie tzw. leczenia systemowego, oddziaływującego na cały organizm pacjenta. Niestety, te możliwości są w Polsce bardzo ograniczone. Pacjenci mają jedynie dostęp do leczenia w 1 linii i tak limitowanego wieloma ograniczeniami np. brakiem przerzutów poza wątrobą, i na tym koniec. Nie możemy chorym nic, poza leczeniem objawowym, zaoferować – dodaje ekspert. W wielu krajach, kontynuuje się leczenie także dla pacjentów w 2 linii - inhibitorami kinaz tyrozynowych dla tych chorych, którzy albo nie odnieśli korzyści z wcześniejszego leczenia albo mają do niego przeciwskazania. Dalsza terapia molekularna potrafi przedłużyć życie pacjentów, bez progresji choroby nawet o kilka miesięcy, co w przypadku chorych z zawansowanym stadium nowotworu, stanowi bezcenną korzyść.
Sytuacja polskich pacjentów z rakiem wątrobowokomórkowym
- – mówi Aleksandra Rudnicka, rzecznik Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych - Niestety w Polsce nie istnieją organizacje, których głównym celem jest wsparcie konkretnie pacjentów z rakiem wątrobowokomórkowym i ich bliskich, a o raku wątroby mówi się zbyt mało i okazjonalnie.
Pani Agnieszka Sęk-Izdebska, pacjentka z nowotworem wątroby, choć z wykształcenia mgr Zdrowia Publicznego i Promotor Zdrowia, przyznaje, że mimo posiadanej wiedzy w chorobie poruszała się, jak we mgle. -
Nie zapominajmy o profilaktyce
– apeluje prof. Renata Zaucha.