To znacznie mniej niż w innych krajach Unii Europejskiej, takich jak Wielka Brytania czy Szwecja, gdzie na tego rodzaju badania przesiewowe zgłasza 70-80 proc. kwalifikujących się do nich kobiet.

- W naszym kraju jedynie w niektórych województwach na mammografię zgłasza się więcej niż połowa kobiet w wieku 50-69 lat, którym co dwa lata przysługuje takie badanie – powiedział prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej dr hab. Dawid Murawa. Średnia w całym kraju jest niższa i nie przekracza 47 proc. - wynika z danych opublikowanych podczas spotkania.

Eksperci przypomnieli, że badania przesiewowe z użyciem mammografii (badania rentgenowskiego piersi) są najskuteczniejszą metodą wczesnego wykrywania raka piersi. - Mammografia to badanie obrazowe, które może uratować życie – podkreślił dr hab. Dawid Murawa, kierownik Kliniki i Katedry Chirurgii i Onkologii Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Specjalista przekonywał, że regularnie wykonywana mammografia, np. co dwa lata, refundowana w naszym kraju w ramach badań przesiewowych, umożliwia wykrycie bardzo małych guzów o średnicy zaledwie 3 mm. - Tak niewielką zmianę można usunąć podczas operacji oszczędzającej pierś i skutecznie leczyć chorobę – dodał.

- U kobiet, które nigdy wcześniej nie wykonywały mammografii, można wykryć guz dwukrotnie większy, o średnicy 6 mm, który również można skutecznie leczyć – zapewniał specjalista.

Prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej przyznał, że przydatne jest również samobadanie piersi, wykonywane przez kobiety, ale jest ono mniej skuteczne. - Panie, które regularnie wykonują samobadania palpacyjne mogą wykryć guza o średnicy 12 mm. Ale te z nich, które robią to jedynie od czasu do czasu, zwykle udaje się zdiagnozować u siebie guza jeszcze większego, bo o średnicy 24 mm – powiedział.

Dr hab. Dawid Murawa dodał jeszcze, że największe guzy, o średnicy aż 40 mm, wykrywają kobiety, które nigdy wcześniej same nie wykonywały badania piersi. Zmiany już tak dużych rozmiarów znacznie trudniej jest leczyć, a skuteczność terapii jest mocno ograniczona. - Nadal zdarzają się nowotwory piersi wykrywane w bardzo zaawansowanym stanie, gdy możliwe jest jedynie leczenie paliatywne – dodał.

Prezes Fundacji Centrum Innowacji i Rozwoju Lidia Rakow powiedziała, że duże umiejętności wykrywania guzów pierwsi wykazują doświadczeni mammodiagności, którymi są dyplomowani masażyści i fizjoterapeuci specjalizujący się w palpacyjnym badaniu piersi.

- Niektórzy z nich, szczególnie niewidomi i słabowidzący, są w stanie wykryć nawet kilkumetrowego guza. Mammodiagności potrafią wykryć również tzw. interwałowe guzy, czyli te, które pojawiają się między jednym a drugim badaniem diagnostycznym przy użyciu mammografii – przekonywała Rakow.

Dr hab. Murawa przyznał, że mammodiagności niedowidzący lub słabowidzący wykazują szczególne czucie w palcach, które może bardziej predysponować ich do badania palpacyjnego piersi. W rozmowie z PAP zwrócił jednak uwagę, że nie ma żadnych badań porównawczych, które obiektywnie by to potwierdziły.

Na łamach pisma „Nowotwory” w 2016 r. opublikowano jedynie wyniki testów, w których stwierdzono istotnie wyższą czułość osób niewodzących w rozpoznawaniu zmian patologicznych piersi. Próby te przeprowadzono jednak z użyciem fantomów, a nie u pacjentek.

Mammodiagnosta, co przyznał uczestniczący w spotkaniu wykonujący takie badania Marcin Biedrzycki, nie potrafi również odróżnić nowotworu od np. zmiany łagodnej, takiej jak torbiel, wymagającej dalszej diagnostyki specjalistycznej.

Lidia Rakow podkreśliła, że lekarze, zarówno medycyny rodzinnej, jak i ginekolodzy, na ogół niechętnie wykonują badanie palpacyjne piersi u pacjentek, bo nie mają na to czasu i odpowiedniej wprawy.

- Samobadanie palpacyjne piersi wszystkie kobiety, bez względu na wiek, powinny wykonywać przynajmniej raz w miesiącu - podkreślił dr hab. Murawa. - Badanie palpacyjne wykonywane przez lekarza powinno się odbyć raz na trzy lata w przypadku kobiet w wieku 20-40 lat oraz raz w roku u pań starszych, powyżej 40. roku życia.

U kobiet młodszych przed 40. i 50. rokiem życia oprócz badania palpacyjnego zaleca się wykonywanie USG piersi lub naprzemiennie USG oraz mammografii. Te badania nie są jednak finansowane w ramach skryningu (badań przesiewowych).

- Największą czułość w wykrywaniu raka piersi ma rezonans magnetyczny, ale w badaniach przesiewowych jest on stosowany jedynie w USA, u kobiet z podwyższonym ryzykiem tego nowotworu z powodu genu BRCA1/2 – wyjaśniał dr hab. Murawa.

Jego zdaniem, niepokojący jest wzrost zachorowalności na raka piersi wśród młodych kobiet w wieku zaledwie 30-40 lat. - Niestety, takich przypadków będzie coraz więcej. Nadal również wzrastać będzie ogólna zachorowalność na raka piersi. Wkrótce choroba ta co roku będzie wykrywana u 20 tys. Polek – powiedział prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej.