– poinformowała p.o. wicedyrektora wydziału zdrowia i spraw społecznych w łódzkim magistracie Iwona Iwanicka.
Program skierowany jest do mieszkańców Łodzi w wieku 25-59 lat, szczególnie do tych, którzy mieszkają z osobą zakażoną HCV, były w szpitalu w ciągu ostatnich 15 lat i poddawały się zabiegom stomatologicznym oraz upiększającym, na przykład manicure, a także robiły sobie tatuaże.
– zaznaczyła Iwanicka.
Miasto przeznaczyło na program 70 tys. zł, co pozwoli na przebadanie ponad 3,1 tys. osób. Jak wynika ze statystyk, w Łodzi może być kilkanaście tysięcy niezdiagnozowanych nosicieli wirusa. Według danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, w 2016 r. na przewlekłą formę WZW typu C chorowało 183 łodzian; stwierdzono też pięć ostrych przypadków.
- podkreślił kierownik Miejskiej Przychodni Lecznicza dr Jacek Kidoń.
Szacuje się, że w Polsce zakażonych HCV jest ok. 1,9 proc. populacji, czyli ok. 730 tys. osób. Według Kidonia, mniej więcej jedna na dziesięć takich osób wie, że choruje.
- zaznaczył.
Według specjalistki chorób zakaźnych dr Anny Piekarskiej, 85 proc. zakażeń wśród polskich pacjentów związane jest z wykonywaniem u nich procedur medycznych przeprowadzanych z naruszeniem ciągłości tkanek, m.in. pobieraniem krwi, wykonywaniem iniekcji, różnego rodzaju zabiegów operacyjnych czy z przetaczaniem krwi. Szczególnie narażeni na HCV są ludzie, którzy przeszli takie zabiegi w ostatnich trzech dekadach XX wieku.
Do zakażenia dochodzi także w czasie zabiegów kosmetycznych, tatuażu czy stosowania narkotyków dożylnych i donosowych. W rzadkich przypadkach HCV przenoszone jest drogą płciową.
Jak podkreśliła Piekarska, zakażenie HCV można skutecznie wyleczyć u 99 proc. pacjentów. Terapia prowadzona jest niezależnie od zaawansowania choroby, także w przypadku stwierdzenia marskości wątroby.
Informacje na temat łódzkiego programu profilaktycznego HCV wraz z listą placówek wykonujących badania można znaleźć na stronie Urzędu Miasta Łodzi.