Fluor nie tylko w paście, ale i w herbacie
Fluor wbrew pozorom nie znajduje się jedynie w paście lub innych produktach do profilaktyki próchnicy. Fluorki występują naturalnie w glebie, wodzie (pitnej np. w Stanach Zjednoczonych), powietrzu. Znajdziemy go również na naszych talerzach – w żywności, np. rybach, kawie, herbacie, a nawet jego śladowe ilości – na patelniach pokrytych teflonem. Skąd więc taka ilość dyskusji, w telewizji, na forach internetowych na temat rzeczywistego wpływu fluoru na nasze zdrowie? Czy rzeczywiście fluor jest substancją potencjalnie niebezpieczną?
Fluor pod różnymi postaciami m.in. fluorku sodu czy aminofluorku to chyba najbardziej znana substancja aktywna o działaniu przeciwpróchniczym i ochronnym dla szkliwa. A przynajmniej stomatolodzy zgodnie twierdzą, że nic skuteczniejszego nie wynaleziono.
- - mówi lek. stom. Przemysław Stankowski, autor poradnika „Bądź bystry u dentysty”.
Fluor obecny jest w naszych kościach i to właśnie w strukturze kostnej odgrywa on najbardziej kluczową rolę. Korzystne działanie związków fluoru w przypadku zębów bazuje przede wszystkim na jego wpływie na szkliwo. - – wyjaśnia ekspert.
Fluorek groźny dla zdrowia? Stomatolodzy uspokajają
Mimo to sporo osób upatruje w tej substancji zagrożenia i wycofuje fluoryzowane produkty np. pasty ze swojej codziennej rutyny, zastępując je ziołowymi zamiennikami. Niektóre ze stron internetowych straszą skutkami ubocznymi wchłaniania fluoru, te najbardziej radykalne wymieniają nawet artretyzm, spadek męskiej płodności, choroby tarczycy, ryzyko zachorowania na nowotwór, uszkodzenia mózgu czy… mniejszy wskaźnik IQ.
Stomatolodzy uspokajają jednak, że teorie o negatywnym wpływie fluoru na nasze zdrowie są zdecydowanie przesadzone i wynikają z niewiedzy. Nie ma bowiem żadnych naukowo uzasadnionych dowodów na to, aby fluor w codziennej dawce powodował raka, choroby nerek czy inne przypisywane mu choroby. Brak choćby publikacji, które udowadniałyby rakotwórcze działanie fluoru, na dodatek w tym kontekście przywoływany jest głównie kostniakomięsak (łac. ), czyli jeden z bardzo rzadkich typów nowotworu złośliwego.
– – wyjaśnia stomatolog.
Spróbujmy więc obliczyć, jaka dawka fluoru faktycznie może być niebezpieczna. W 1,5 ml pasty do zębów dla osób dorosłych, czyli dawce, którą większość z nas podczas pojedynczego mycia wyciska na szczoteczkę znajduje się 2,25 mg fluorku. Natomiast śmiertelną dawkę fluoru dla osoby o wadze 70 kg szacuje się na 5-10 g, czyli jest to ponad 2200 razy więcej, dawka nierealna, chyba że jedlibyśmy pastę łyżkami.
Więcej korzyści, aniżeli ryzyka
Ryzyko przedawkowania związków fluoru częściej mogłoby dotyczyć wody pitnej lub zanieczyszczeń przemysłowych. Najczęstszym powikłaniem przedawkowania fluoru jest jednak fluoroza, czyli choroba objawiająca się charakterystycznymi kredowymi lub brązowawymi pasmami na przodzie zębów i nadżerkami szkliwa, które może kruszeć. – – ostrzega dr Stankowski.
Mówi się także o ryzyku tzw. fluorozy szkieletowej, która wynika z długotrwałego narażenia na kontakt z fluorem, ale to dotyczy głównie źródeł takich jak woda czy pożywienie. Wtedy nadmiar fluoru odkłada się w kościach i ścięgnach, co może skutkować w dalszej perspektywie zmianami w strukturze kości oraz negatywnie wpływać na stawy. Jednak tego typu schorzenia mogą wynikać z przedawkowania fluoru, które przy codziennym myciu zębów z jego dodatkiem jest praktycznie niemożliwe. Nie mówiąc już o tym, że w przeciwieństwie do USA, gdzie woda pitna jest fluoryzowana, w zachodniej Europie ok. 97 proc. krajów wody nie fluoryzuje.
Trudno spotkać stomatologa, który byłby przeciwnikiem fluoru. Korzyści wynikające z jego zastosowania są zdecydowanie większe, aniżeli ewentualne ryzyko powikłań, które występują niezwykle rzadko, albo wcale. Statystyki potwierdzają, że te osoby, które stosują fluor mają mniejszy wskaźnik próchnicy i zdrowsze zęby. Również takie kluczowe organizacje jak FDA (Food and Drug Administration) czy WHO (World’s Health Organisation) są zdania, że fluoryzacja jest bezpieczna oraz korzystnie wpływa na stan zębów. -– mówi stomatolog.