Cukrowy maraton w pracy

Kawa, śniadanie, herbata, potem słodka przekąska, napój energetyczny i kolejna kawa, często między tym papieros - jeden, drugi, trzeci… Dzień w pracy bywa męczący także dla naszych zębów. Tymczasem mycie zębów w przerwach w pracy może okazać się zbawienne dla ich zdrowia. Powód? Czas pracy nieustannie się wydłuża, a co za tym idzie nasze zęby o wiele dłużej wystawione są na działanie bakterii i groźnych kwasów. Problem w tym, że Polacy w pracy niechętnie sięgają po szczoteczkę i pastę.

Reklama

- Wciąż wstydzimy się myć zęby w pracy. Rzadko sięgamy także po specjalne gumy, które regulują poziom pH w ustach. Zamiast tego fundujemy jamie ustnej nawet 10-godzinny maraton wypełniony cukrami i kwasami - mówi lek. dent. Tomasz Łukasik z Centrum Implantologii i Ortodoncji Dentim Clinic w Katowicach.

Optymalna pora

Tymczasem lekarze zalecają, żeby przynajmniej raz w ciągu dnia pracy umyć zęby. Optymalnie pomiędzy godziną 13 a 14, kiedy jesteśmy już po porannej kawie i najczęściej po śniadaniu i obiedzie. Według brytyjskiego National Health Service najlepsza porą na tę czynność jest dokładnie godzina 14.16. O tej porze już najczęściej nie sięgamy po kawę, słodycze, nie jemy także kolejnych posiłków.

- Praca ma swój własny rytm higieny jamy ustnej. Powinniśmy tak zaplanować sobie szczotkowanie, żeby po nim już nic nie jeść lub ograniczać się wyłącznie do picia wody, wtedy możemy spokojnie dotrwać do mycia zębów przed snem - mówi specjalista Dentim Clinic.

Bierzmy wzór z Amerykanów

Problem jednak w tym, że wielu Polaków wciąż ma opory przed wyciąganiem szczoteczki w miejscu pracy, nie wspominając już o nitkowaniu. Dla odmiany w krajach takich jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania praktyka ta zyskuje na popularności. Co więcej istnieją firmy, które wymagają takiej praktyki np. przed spotkaniem z klientem. Zjawisko zyskało nawet nazwę "social brushing" i oznacza szybkie 35-40 sekundowe mycie zębów.

- Szczotkowanie to taka sama czynność higieniczna, jak mycie rąk. Myjąc zęby w czasie pracy chronimy je przed działaniem kwasów, rozmiękczeniem szkliwa, spękaniami i bakteriami, także tymi, jakie do jamy ustnej wnikają poprzez obgryzanie długopisów lub ołówków - mówi dr Łukasik.

Specjaliści zwracają uwagę także na aspekt estetyczny, często nawet istotniejszy w pracy. Po pierwsze mycie zębów po posiłku zmniejsza ryzyko pojawienia się przebarwień, będących efektem odkładania się barwników pochodzących np. z kawy, herbaty czy kolorowych napojów. Po drugie szczotkowanie, nawet ekspresowe, eliminuje ryzyko nieprzyjemnego zapachu z ust.

Tutaj jednak uwaga! Jeśli w pracy zdarza nam się jeść kwaśne potrawy i napoje należy zęby przepłukiwać często wodą. Z myciem zębów natomiast powinniśmy odczekać co najmniej 15 minut od posiłku. Powód? Pod wpływem kwasów zawartych w jedzeniu szkliwo może ulec bardziej intensywnemu wycieraniu.

Reklama

Roboczy zestaw

Do szczotkowania w pracy warto się jednak przygotować. Równie istotna co higiena jamy ustnej, jest higiena samej szczoteczki, którą wynosimy z domu. Taka szczoteczka powinna mieć osłoniętą główkę, sprawdzi się przy tym składana szczoteczka podróżna. W aptekach dostępne są także specjalne pojemniki i osłonki, w których można je przechowywać. - Starajmy się nie trzymać szczoteczki w torbie. Najlepiej zostawić ją w osłonce w miejscu pracy. Torba jest siedliskiem bakterii i grzybów, które mogą wniknąć we włosie - mówi ekspert Dentim Clinic.

Niestety są sytuacje, w których trudno wygospodarować w pracy czas na mycie zębów. I tutaj dentyści mają alternatywę. - Warto zaopatrzyć się w bezcukrowe gumy do żucia. W ten sposób dzięki produkcji śliny uregulujemy poziom pH w ustach i odświeżymy oddech. Dobrze jest także nosić ze sobą specjalne bezcukrowe dropsy, których struktura pozwala na mycie języka. Pomocne są także antyseptyczne i antybakteryjne płyny do płukania ust. Pomagają one w walce z bakteriami, będącymi przyczyną "smoczego oddechu" - mówi dr Łukasik.

W higienie mogą pomóc także przekąski, zwłaszcza warzywa i owoce. Istnieje całe mnóstwo tzw. myjącego jedzenia. Po kawie lub drożdżówce można zjeść np. jabłko, zielony ogórek, seler naciowy lub surową marchewkę. Ich struktura pozwala na usunięcie z powierzchni zębów resztek jedzenia, ponadto zawarte w nich witaminy i minerały dostarczają mikroelementów niezbędnych dla zdrowia jamy ustnej. Niezbędna jest także woda niegazowana. Częste przepłukiwanie ust, nie tylko wymywa groźne substancje i mikroby, stymuluje także ślinianki do produkcji śliny.