Badacze z University College London, przepytawszy 10 tys. Anglików, sugerują także, że przyszły kiepski stan zdrowia można przewidzieć na podstawie stanu ludzkiej psychiki.

Reklama

Samopoczucie osób w wieku 50-100 lat i ich poziom zadowolenia z życia śledzono przez 9 lat w ramach badania nad starzeniem się. Okazało się, że prawdopodobieństwo przeżycia osób, zaklasyfikowanych po pierwszym kwestionariuszu jako najbardziej zadowolone z życia, było po 9-10 latach największe.

Różnica pomiędzy tymi, którzy cieszą się życiem i tymi, którzy tego nie wykazują, to prawie trzykrotnie większa szansa na przeżycie w pierwszej grupie - obliczyli autorzy badania. Przez 9 lat około 20 proc. badanych zmarło - powiedział prof. Andrew Steptoe. Spośród osób o największym entuzjazmie zmarło 9,9 proc., natomiast w drugiej grupie - 28,8 proc.

Nawet jeśli brać pod uwagę wiek, to i tak radość z życia zdawała się mieć ochronny efekt - dodał Steptoe. Jego zdaniem może się tak dziać, gdyż osoby szczęśliwe częściej dbają o siebie i są dzięki temu zdrowsze. Zasugerował również, że osoby o pogodnym nastawieniu są mniej zestresowane. Może też chodzić o czynniki środowiskowe, np. silniejsze więzi społeczne.