Dziennik Gazeta Prawana logo

Chętnie się szczepimy. Jeśli nie musimy płacić

24 kwietnia 2012, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
szczepienie szczepionka zastrzyk
Osoby wykształcone okazują największą niechęć wobec szczepienia przeciwko grypie/Shutterstock
Jedynie 4 proc. Polaków uważa, że nie należy się szczepić, a drugie tyle badanych nie ma zdania w tej sprawie. Aż 92 proc. badanych opowiada się za szczepieniami - wykazał sondaż opublikowany podczas konferencji "Szczepienia - zastrzyk zdrowia i rozsądku".

Badania metodą wywiadu telefonicznego (CATI) przeprowadzono w grudniu 2011 r. na zlecenie Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń. Objęto nimi reprezentatywną grupę 801 osób w wieku od 18 do 60 lat.

Przedstawiciel Fundacji dr Paweł Grzesiowski powiedział, że najbardziej akceptowane są szczepienia obowiązkowe dla dzieci oraz przeciwko chorobom występującym w krajach egzotycznych. Szczególnie przekonane są do nich kobiety, wykazujące lepszą od mężczyzn wiedzę o poszczególnych rodzajach szczepień.

Najmniej natomiast jesteśmy przekonani do szczepień nieobowiązkowych dla dzieci, za które trzeba zapłacić z własnej kieszeni (akceptuje je 68 proc. ankietowanych). Niechętnie też odnosimy się do szczepień przeciwko grypie sezonowej (opowiada się za nimi 61 proc. osób).

Według specjalisty, najbardziej powątpiewają w słuszność szczepień niemowląt osoby pięćdziesięcioletnie. Najbardziej natomiast akceptują je ludzie z wyższym wykształceniem, którzy z kolei okazują największą niechęć wobec szczepienia przeciwko grypie.

- powiedział dr Grzesiowski.

Najbardziej jesteśmy przekonani do szczepień refundowanych przez państwo. Uważam, że są niezbędne, a jednocześnie mamy poczucie, że są bezpieczne. Nie znaczy to jednak, że nie akceptujemy preparatów, za które trzema zapłacić.

- powiedział w rozmowie z dziennikarzem PAP dr Grzesiowski.

Z jego wyliczeń wynika, że co roku Polacy kupują 1 mln szczepionek, które nie są refundowane, ale są polecanych w szczepieniach małych dzieci.

Według specjalisty, największe kontrowersje pojawiają się wtedy, gdy mowa jest o tzw. szczepionkowym biznesie. Wynika to z tego, że tam, gdzie pojawia się aspekt komercyjny znika poczucie bezpieczeństwa, a pojawia się nieufność co do intencji. Niestety, lekarze sytuowani są po stronie "biznesu szczepionkowego", co w tej sprawie podważa ich autorytet.

Z badań wynika, że do szczepień najbardziej zniechęcają "reklamy w mediach, które straszą chorobami". - dodał dr Grzesiowski. Negatywnie na ich postrzeganie wpływają również reklamy produktów dostępnych bez recepty (OTC).

Jego zdaniem, osobom, które uważają, że "reklamy straszą chorobami", raczej nie chodzi o to, że nie lubią być straszone. Do szczepień zniechęca je raczej to, że szczepionki w ogóle są biznesem, funkcjonują w świecie komercji. Bardziej przekonująca jest .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj