Co najmniej dziesięć minut na łonie natury - na redukcję stresu
Aktualne badania wykazały, że zaledwie 20–30 minut w otoczeniu przywołującym na myśl naturę wystarczy, aby skutecznie obniżyć poziom kortyzolu w organizmie. Kortyzol, znany również jako hormon stresu, jest produkowany w korze nadnerczy i rozkładany w wątrobie. Utrzymujący się podwyższony poziom kortyzolu, na przykład z powodu przewlekłego stresu, może prowadzić do przyrostu masy ciała, osłabienia układu odpornościowego oraz przyczyniać się do chorób układu krążenia, depresji i szeregu innych chorób.
Naukowcy przepisali grupie 36 ochotników, w tym 33 kobietom i trzem mężczyznom, „pigułkę natury”. Uczestnicy otrzymali polecenie, aby co najmniej trzy razy w tygodniu, przez 10 minut, spacerować na łonie natury. Przed i po badaniu uczestnicy dostarczyli próbki śliny, które analizowano pod kątem poziomu kortyzolu i alfa-amylazy. Enzym ten pochodzi z przewodu pokarmowego i wiadomo, że jest uwalniany w zwiększonych ilościach przez organizm w okresach stresu. Ponadto uczestnikom nie wolno było jeść ani pić przez 30 minut przed pobraniem próbki śliny, ponieważ jedzenie może silnie wpływać na aktywność alfa-amylazy. Wolontariusze mogli wybrać dzień, czas trwania i miejsce swojego pobytu na łonie natury, dostosowując je do swojego indywidualnego stylu życia. Musieli jednak zminimalizować pewne czynniki stresujące: powinni zażywać „pigułkę natury” w ciągu dnia, unikać forsownych ćwiczeń, unikać mediów społecznościowych, Internetu oraz rozmów telefonicznych.
Relaks w lesie lub parku: pigułka od natury nie tylko na stres
Już po 20 minutach przebywania na świeżym powietrzu poziom kortyzolu u uczestników znacząco spadł. Poziom hormonu stresu zmniejszał się najbardziej, gdy uczestnicy spędzili około 20–30 minut siedząc lub spacerując na łonie natury. Jeśli uczestnicy przebywali na świeżym powietrzu jeszcze dłużej, poziom kortyzolu nadal spadał, ale nie tak znacząco, jak w pierwszych 20 minutach. Różnica w poziomie alfa-amylazy była wyraźnie widoczna tylko u tych uczestników, którzy prawie się nie ruszali podczas przebywania na świeżym powietrzu, na przykład tych, którzy siedzieli na ławce.
Naukowcy mają teraz nadzieję, że ich eksperyment potwierdzi skuteczność „pigułki natury”. Uważają, że spędzanie czasu na świeżym powietrzu to opłacalny sposób na złagodzenie negatywnych skutków życia w mieście, takich jak zbyt długie przebywanie w pomieszczeniach i przed ekranem.
Medycyna leśna jako dziedzina badań
W Japonii „Shinrin-yoku”, czyli „kąpiele leśne”, jest nawet częścią krajowego systemu opieki zdrowotnej, a „medycyna leśna” od 2012 roku stanowi odrębną dziedzinę badań na japońskich uniwersytetach. Naukowcy badają dokładnie, które czynniki odpowiadają za pozytywny wpływ na zdrowie. Starają się poznać, między innymi, czy jest to zasługa leśnego powietrza, czy specyficznej roślinności. Czy zatem robi różnicę, czy spacerujesz po lesie japońskim, czy polskim? Szelest liści, bujna zieleń i zapach igieł sosnowych to samo zdrowie i „naturalna apteka”.
- By nie przytyć, trzeba po przebudzeniu wypić szklankę gorącej wody - rada ma być zbawieniem dla naszego zdrowia, ile w tym prawdy
- Chirurgiczne usuwanie zębów mądrości - wskazania do zabiegu, objawy i rekonwalescencja
- Okulary przeciwsłoneczne są nieodłączną częścią lata. Ale to coś więcej niż tylko modny dodatek. Oto, co musisz wiedzieć o ochronie oczu przed słońcem