Dyrektor Instytutu, Zygmunt Łuczyński, w rozmowie z IAR podkreślił, że grafen to coś naprawdę wyjątkowego i był czas, gdy twierdzono, że w ogóle nie może istnieć. Jednak jest i ma grubość jednego atomu. Zapowiada przełom technologiczny na miarę cywilizacji. Przypuszcza się, że na przykład zastąpi krzem w elektronice. Zdaniem Zygmunta Łuczyńskiego, to będzie oznaczało "wielki, pokoleniowy skok".

Reklama

Wielkie nadzieje z grafenem wiążą też lekarze specjalizujący się w onkologii. Nowotwór mózgu glejak otoczony płatkami grafenu umiera i nie pozostawia po sobie martwej komórki. Na wyniki badań również czekają wojskowi, bo za sprawą nowego materiału będzie można doskonale widzieć w ciemnościach. Czekają firmy produkujące telewizory i monitory, które dadzą się zwijać w ruloniki.

Komisja Europejska badaniom nad grafenem nadała status "okrętu flagowego technologii przyszłości". Bruksela przeznaczy na nie w ciągu 10 lat aż miliard euro. Kluczową część badań powierzono Polakowi, doktorowi Włodzimierzowi Strupińskiemu z warszawskiego Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych. Opatentował on technologię uzyskiwania grafenu bardzo wysokiej jakości.

Grafen to płaska struktura złożona z atomów węgla połączonych w sześciokąty. Przypomina plaster miodu. Jest tak płaska, że została określona jako dwuwymiarowa. W świecie rozpoczęto intensywne badania nad innymi materiałami dwuwymiarowymi nieopartymi na węglu.