Uczeni i lekarze z ośrodka Fred Hutchinson Cancer Research Centre w Seattle badaniami objęli 65 tysięcy osób. Pytali ich między innymi o częstotliwość używania środków przeciwbólowych w ciągu ostatnich 10 lat. Wszyscy uczestnicy badania nie mogli wcześniej chorować na raka innego niż rak skóry. Tylko dla tego nowotworu naukowcy zrobili wyjątek.

Reklama

Stan zdrowia osób biorących udział w programie monitorowano przez sześć lat. W tym czasie 577 uczestników – czyli mniej więcej 1 procent – zapadło na nowotwory krwi. Okazało się również, że około 10 procent z chorych na raka regularnie przyjmowało środki przeciwbólowe na bazie paracetamolu – donosi brytyjski dziennik „Daily Mail”.

Naukowcy są ostrożni w formułowaniu jednoznacznych wniosków i obarczaniu paracetamolu winą za powstawanie nowotworów. Zwracają jednak uwagę na ten problem, zasłaniając się statystycznymi wynikami ich badań.

„W przypadku osób w wieku powyżej 50 lat istnieje około jednoprocentowe ryzyko, że w ciągu 10 lat zapadną na nowotwory krwi” - opowiada Emily White z ośrodka naukowego z Seattle. „Nasze badania sugerują, że jeśli zażywasz więcej niż cztery tabletki paracetamolu tygodniowo przez cztery lata, może to podnieść ryzyko do około dwóch procent” - dodaje.

Co istotne, u pacjentów przyjmujących środki przeciwbólowe na bazie innych substancji – ibuprofenu oraz aspiryny – nie zaobserwowano związku z powstawaniem nowotworów krwi.