Szczyt zachorowań na grypę przypada u nas zwykle między styczniem a marcem. Jednak żaden szanujący się wirusolog nie jest w stanie stwierdzić, kiedy w danym sezonie nastąpi szczyt zachorowań na grypę i jaki typ wirusa będzie dominował. Wszystko jeszcze przed nami – podkreśla profesor Brydak.

Dotychczas systematycznie zwiększała się w Polsce liczba zakażeń spowodowana grypą sezonową. O ile w sezonie 2013/2014 zarejestrowano ponad 2,7 miliona zachorowań i podejrzeń zachorowania grypę, to w sezonie 2017/2018 było ich prawie 5,4 miliona. Zmienia się również dominacja w danym sezonie wirusa grypy, typu A (a w nim podtypów) i typu B.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH wynika, że od października 2018 r. do 3 lutego 2019 r. zgłoszono 1 935 091 zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Liczba tych zakażeń jednak stale wzrasta. W grudniu 2018 r. były 472 tys. tych zakażeń, a w styczniu – 646 tys.

W sezonie grypowym 2017/2018 przeważał szczep wirusa grypy typu B, na który przypadało ponad 70 proc. wszystkich zakażeń w naszym kraju. Jednak w sezonie 2016/2017 wirusy grypy typu B stanowiły zaledwie 1 proc. wszystkich zakażeń grypowych. Pozostałe infekcje wywoływały w tym okresie wirusy grypy typu A.

Profesor Brydak poinformowała, że w obecnym sezonie częściej występuje grypa typu A, podtyp A/H1N1/pdm09, nazywany potocznie świńską grypą. Nie jest to jednak nowy patogen.

– Podtyp ten krąży od 2009 r. i nie jest szczególnie zjadliwy. Zresztą każda grypa jest zjadliwa – w zależności od tego, jaki organizm zostaje zakażony, jaka jest jego odporność, a ta zależy przede wszystkim od szczepień wykonywanych w poszczególnych sezonach epidemicznych – zaznaczyła dyrektor Krajowego Ośrodka do spraw Grypy Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-PZH w Warszawie.

Specjalistka podkreśla, że przed podtypem wirusa A/H1N1/pdm09 chroni szczepionka przeznaczona na ten sezon grypowy, rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO). – Kłopot polega na tym, że odsetek zaszczepionej u nas populacji pozostawia wiele do życzenia – dodała.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-PZH wynika, że w sezonie 2017/2018 zaszczepiło się w naszym kraju zaledwie 3,4 proc. naszych rodaków. Pod tym względem jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej.

– Niestety, w naszym kraju rzadko się szczepią przeciwko grypie nawet pracownicy służby zdrowia, gdyż robi to zaledwie 6,4 proc. z nich. W Finlandii i USA niezaszczepiony pracownik ochrony zdrowia nie może wejść na oddział szpitalny – podkreśliła profesor Brydak.

Dyrektor Krajowego Ośrodka do spraw Grypy zwraca uwagę, że należy się szczepić w każdym sezonie grypowym. – Jak ktoś się szczepi w każdym sezonie epidemicznym, to jest bardziej chroniony, zyskuje większą odporność na różne typy wirusa grypy, ponieważ odpowiedź immunologiczna się kumuluje – wyjaśniła.

Specjalistka potwierdziła, że można się jeszcze zaszczepić przeciwko grypie. – Zgodnie z zaleceniami WHO możemy się szczepić nawet wtedy, kiedy wirus krąży w populacji, jedynie w ciągu siedmiu dni od zaszczepienia się przeciwko grypie należy unikać kontaktu z ludźmi zagrypionymi. Pierwsze przeciwciała powstają w organizmie po siedmiu dniach od zaszczepienia. Zatem ci, którzy się nie zaszczepili, powinni to zrobić nawet teraz" – zaznaczył profesor Brydak.

Krajowy Ośrodek do spraw Grypy oraz Ogólnopolski Program Zwalczania Grypy zalecają, żeby szczepieniom przeciwko grypie w pierwszej kolejności poddawały się osoby z grup ryzyka, szczególnie narażone na powikłania pogrypowe. Należą do nich między innymi seniorzy, osoby chorujący przewlekle, dzieci i kobiety w ciąży.

"Należy jednak pamiętać, że zachorować może każdy. Nawet 33 proc. przypadków zakażeń wirusem grypy może przebiegać bezobjawowo. Oznacza to, że można być źródłem zagrożenia dla otoczenia, nie zdając sobie z tego sprawy" – podkreślają eksperci OPZG.

Przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy profesor Adam Antczak ostrzega, że z powodu grypy chorują i umierają nie tylko seniorzy, ale również osoby w średnim wieku i dzieci. – Dlatego wszyscy powinni się szczepić, bez względu na wiek – podkreśla specjalista.