Chrzan to wieloletnie warzywo z rodziny kapustowatych, bliski krewny brokułów, jarmużu i gorczycy. Nad ziemią prezentuje się skromnie – wypuszcza jedynie bukiet zielonych liści. Prawdziwa moc skrywa się jednak pod ziemią, gdzie rośnie podłużny, biały korzeń.
Gdy zostawiasz go w całości, niemal nie pachnie. Sytuacja zmienia się diametralnie w momencie tarcia lub krojenia. Zawarty w roślinie enzym rozkłada wtedy synigrynę i przekształca ją w lotny olejek musztardowy. To właśnie ta substancja odpowiada za charakterystyczną ostrość, wyrazisty zapach i łzy wyciskane z oczu. Co ciekawe, chrzan z łatwością wyhodujesz we własnym ogródku, a jego obecność potrafi nawet odstraszyć uciążliwe szkodniki, takie jak krety.
Witaminowa bomba na talerzu
Warto wiedzieć, co dokładnie trafia do Twojego organizmu wraz z ostrym dodatkiem. Jak podaje serwis WebMD, w jednym kubku (około 130 gramów) świeżego, startego chrzanu znajdziesz:
- 150 kalorii
- 6 gramów białka
- 2 gramy tłuszczu
- 34 gramy węglowodanów
- 9 gramów cukru
- 14 gramów cennego błonnika
- 25 miligramów sodu
Kupując gotowe sosy chrzanowe w sklepach, zawsze czytaj etykiety. Produkty z dodatkiem majonezu czy śmietany często zawierają mnóstwo ukrytego cukru i sodu, który podnosi ciśnienie krwi. Najlepsze efekty osiągniesz, przygotowując domowe przetwory ze świeżego korzenia.
Szybka ulga dla wątroby i układu pokarmowego
Tradycja podawania chrzanu do tłustych wędlin i mięs nie jest dziełem przypadku. Warzywo to doskonale stymuluje pracę całego układu pokarmowego, ze szczególnym uwzględnieniem wątroby.
Zawarte w chrzanie związki pobudzają produkcję oraz wydzielanie żółci, co aktywuje woreczek żółciowy. Dzięki temu Twój organizm znacznie szybciej rozkłada tłuszcze, odciąża wątrobę, przyspiesza metabolizm i eliminuje uczucie ciężkości po obfitym posiłku. Ostry smak natychmiastowo aktywuje ślinianki oraz produkcję soków żołądkowych. Pokarm szybciej wędruje przez układ trawienny, a chrzan aktywnie przeciwdziała procesom gnilnym w jelitach, przynosząc natychmiastową ulgę przy wzdęciach i niestrawności.
Świeży korzeń dostarcza mnóstwa błonnika, który działa jak naturalna szczotka dla jelit. Jak potwierdzają badania, o których pisze portal Healthline, chrzan wykazuje również działanie ochronne dla przewodu pokarmowego. Obecne w nim glukozynolany mogą hamować rozwój komórek nowotworowych żołądka i jelit, a olejek musztardowy skutecznie niszczy niebezpieczne bakterie – takie jak E. coli, Salmonella czy Helicobacter pylori.
Naturalny antybiotyk i kulinarny kameleon
Układ pokarmowy to nie jedyny beneficjent włączenia chrzanu do diety. Ostry zapach warzywa działa jak błyskawiczny inhalator na zatkane zatoki, pomagając w zwalczaniu infekcji dróg oddechowych i zapalenia oskrzeli. Zawarta w nim synigryna wycisza te elementy układu odpornościowego, które wywołują stany zapalne. Bogactwo przeciwutleniaczy skutecznie neutralizuje wolne rodniki i chroni komórki przed starzeniem.
Chrzan to prawdziwy kulinarny kameleon. Możesz dodawać go nie tylko do mięs, ale też do tradycyjnych ziemniaczanego purée, stosować jako ostrzejszy zamiennik masła na kanapkach albo serwować jako pikantny dip do pieczonego łososia. Świeży korzeń świetnie smakuje z burakami, a najwięcej witamin zachowuje na surowo.
Kto powinien uważać na chrzan?
Mimo ogromnych zalet zdrowotnych, ze względu na swoją ostrość chrzan może podrażniać jamę ustną, nos i gardło. Z jego spożywania powinny zrezygnować osoby zmagające się z chorobami zapalnymi żołądka, refluksem, wrzodami, chorobą Leśniowskiego-Crohna czy zespołem jelita drażliwego w fazie zaostrzenia.
Przez wpływ na gospodarkę hormonalną ostrożność muszą zachować osoby z niedoczynnością tarczycy. Chrzanu nie podaje się również dzieciom poniżej czwartego roku życia, a ostrożność zaleca się kobietom w ciąży i karmiącym piersią.
Olga Skórko, dziennikarka, redaktorka, wydawczyni Dziennik.pl. Studiowała edukację medialną i dziennikarstwo na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z marką INFOR związana od 2019 r. Pracę rozpoczynała w serwisie Dziennik zajmując się głównie poszukiwaniem i opisywaniem wiadomości z kraju i świata. Wcześniej współpracowała m.in. z Radiem ZET. Aktualnie wydawca serwisu Dziennik.pl.
