Szefowa MZ została zapytana o funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia, w którym zgodna z prawem jest sytuacja, że nikt nie wie w ilu miejscach i ile godzin tygodniowo pracują lekarze.
Ministra zdrowia: To skutek niedoboru kadry medycznej sprzed lat
Według Sobierańskiej-Grendy jest to wynik tego, że jeszcze kilka lat temu Polska zmagała się z ogromnym niedoborem kadry medycznej.
Zdecydowano wówczas, że możemy zatrudniać personel medyczny na różnych formach zatrudnienia: na umowy o pracę, B2B, umowy zlecenia, (...) zatrudnianie również przez fundacje, spółki. W związku z tym (...) w systemie publicznym zafunkcjonowało wiele form prawnych, które dają taki efekt, jaki mamy dzisiaj: bez możliwości kontroli – również po stronie pracodawcy – gdzie dana osoba się znajduje, gdzie pracuje – stwierdziła.
Dodała, że w Polsce funkcjonuje również wiele form nadzoru właścicielskiego nad szpitalami. Właścicielami szpitali są samorządy, fundacje, resorty itp.
Zdaniem Sobierańskiej-Grendy w tamtym czasie wprowadzenie wielu form zatrudnienia lekarzy nie było błędem, ponieważ rządzącym zależało przede wszystkim na pokryciu niedoborów kadrowych w szpitalach.
Dziś sytuacja jest zupełnie inna, mamy też oczywiście prognozy na lata następne. Myślę, że dzisiaj możemy rozmawiać raczej o poszczególnych specjalizacjach, których brakuje w kraju – oceniła.
Ministra zdrowia: Problemem jest źle rozlokowana i źle wykorzystana kadra medyczna
Według szefowej MZ dzisiaj problemem jest "źle rozlokowana i źle wykorzystana kadra medyczna".
My mamy świetnie wykształconych specjalistów i tutaj mamy się czym pochwalić. Natomiast myślę, że naszym takim głównym celem teraz jest wykorzystanie tych umiejętności we właściwych miejscach i we właściwych momentach, przede wszystkim z troską o pacjenta – stwierdziła.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
