Według przyjętej teorii choroba Alzheimera rozwija się, gdy w mózgu zaczynają gromadzić się toksyczne białka tau oraz beta-amyloidu. Wysoki poziom tych białek razem z upośledzeniem zdolności poznawczych stanowi podstawę do zdiagnozowania schorzenia. Jednak to jest już późny etap jego rozwoju.
- wyjaśnia prof. Oskar Hansson z Uniwersytetu w Lund.
Jego zespół z pomocą pozytonowej emisyjnej tomografii komputerowej przeskanował mózgi ponad 1,3 tys. ochotników ze Szwecji, USA, Holandii i Australii, którzy na początku badania nie mieli objawów choroby Alzheimera.
Uczestnicy, u których wykryto beta-amyloid i białko tau, byli aż 20-40 razy bardziej zagrożeni rozwojem schorzenia w ciągu kilku lat, niż osoby bez tych cząsteczek w mózgu.
- podkreśla jeden z autorów badania, prof. Rik Ossenkoppele.
Badacz wyjaśnia, że specjaliści dzielą się na dwa obozy.
Według jednego z nich, choroby Alzheimera nie można rozpoznać, zanim nie pojawi się upośledzenie zdolności poznawczych.
Według drugiego można ją zdiagnozować wcześniej, na podstawie zmian biologicznych w mózgu.
Autorzy nowego odkrycia naturalnie należą do tego drugiego. - - tłumaczy prof. Ossenkoppele.
Naukowcy zwracają uwagę, że niedawno badania kliniczne przyniosły obiecujące wyniki odnośnie nowego leku o nazwie Lecanemab, co czyni nowe informacje szczególnie interesującymi.
- podsumowuje prof. Hansson.
Na świecie na chorobę Alzheimera cierpi od 15 do 21 mln ludzi, a w Polsce - ponad 350 tys.