Lekarz, który w ub. r. był m.in. konsultantem psychiatrycznym w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym w Warszawie, zaznaczył, że wzrost liczby osób, które od dwóch lat zgłaszają się do psychiatrów i psychologów świadczy o dużym wpływie zmian relacji społecznych podczas pandemii.
Jego zdaniem ci, którzy zaprzeczają, że zakażenia koronawirusem i spowodowana patogenem choroba COVID-19 na nich wpływa, nie mają świadomości, że pandemia zmieniła wiele naszych zachowań.
– podkreślił Koprowicz.
– podał. - – zaznaczył. - – przekazał psychiatra.
- – tłumaczył. - – wyjaśnił.
Druga grupa zaburzeń, która bardzo często występuje przez ostatnie dwa lata – jak wskazuje lekarz – to zaburzenia nastroju. - – mówił PAP Koprowicz. - – wymieniał.
Depresja – jak przypomniał psychiatra – może być następstwem czynnika zewnętrznego, jak pandemia.
– pytał lekarz. - – opisywał. - – ostrzegł.
- – tłumaczył.
Koprowicz zwrócił uwagę na to, że pojawiają się kolejne osoby szczególnie z poczuciem samotności, które objawiło się lub nasiliło podczas blisko dwóch lat pandemii.
– przypomniał. - – wskazał.
- – podkreślił. - – przekonywał. - – zaakcentował lekarz.
Psychiatra ze stołecznego szpitala MSWiA przyznał, że oprócz lęków pandemicznych nie obserwuje wzrostu liczby osób z obawami w związku z niepewną sytuacją międzynarodową zwiastującą rosyjską agresję na Ukrainę.
- – zaznaczył. - – ocenił.
- – zauważył Koprowicz. - – relacjonował.
u – opisywał.
Zdaniem Koprowicza w polskich mediach nie mówi się o ewentualnej wojnie tak często i wyraźnie, jak na zachodzie Europy.
- – zastanawiał się psychiatra.
Koprowicz ocenił, że o ile w pierwszych dniach kryzysu epidemicznego mieliśmy dużo empatii dla innych, to teraz wobec pandemii, ale też zagrożenia konfliktem zbrojnym w pobliżu Polski, częściej analizujemy fakty irracjonalnie i wówczas myślimy tylko o sobie.
- – podaje przykład pewnych zachowań psychiatra.
- – podsumował Jacek Koprowicz.