W czwartek, 15 lipca, na Twitterze szef resortu zdrowia Adam Niedzielski napisał: "Od tygodnia 7-dniowa średnia ruchoma nowych zakażeń utrzymuje się w granicach 80. Trend boczny, oznaczający ustabilizowanie liczby nowych zakażeń, stał się faktem. W kolejnych tygodniach musimy liczyć się również ze wzrostami zakażeń".

Reklama

Prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski powiedział, że liczba zachorowań na COVID-19 może się zwiększyć i będzie za to odpowiedzialny wariant delta koronawirusa.

W czwartek rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz poinformował, że w 30-40 proc. sekwencjonowanych w laboratoriach próbek stwierdzany jest wariant delta.

Dr Sutkowski podkreślił, że tendencja spadków zakażeń koronawirusem była bardzo wyraźna. Jednak – jak przestrzegł – wariant delta jest zdecydowanie bardziej zaraźliwy niż inne warianty.

Przypomniał, że współczynnik reprodukcji tego wirusa jest na poziomie 6-8. Oznacza to, że tyle osób zaraża jeden zakażony. Dla wirusa odmiany chińskiej ten współczynnik wynosił 1,5, a dla wariantu brytyjskiego 2-2,5. W ocenie eksperta wariant delta wyprze w Polsce inne typy koronawirusa. Wskazał, że około 10 czerwca odpowiadał on za około 8 proc. wszystkich zakażeń, a teraz powoduje 30-40 proc. zachorowań.

Zapytany, czy należy spodziewać się lawinowego przyrostu zakażeń, powiedział, że zależy to od trzech czynników. Pierwszym, najważniejszym, jest tempo szczepień.

- Teraz wykonywanych jest bardzo mało szczepień. Szczepimy 40 czy 50 tys. osób dziennie. To są liczby, które są bardzo małe. 10 razy tyle szczepiliśmy wcześniej – zauważył.

Drugi czynnik to powroty z zagranicznych wakacji. Dr Sutkowski wskazał na to, że dużo zależy od tego, czy przestrzegane są przez turystów wytyczne sanitarne.

- Starajmy się planować wakacje krajowe – zachęcił.

Trzeci czynnik wpływający na rozprzestrzenienie się wariantu delta i zwiększone zachorowania to przestrzeganie zaleceń sanitarnych. Z obawą zauważył, że coraz mniej osób nie nosi maski w przestrzeniach zamkniętych.

Dr Sutkowski przewiduje, że kolejna fala zachorowań nie będzie duża i nie przyjdzie zbyt wcześnie. Według niego może nadejść we wrześniu.