Nazywam się Maja Garczyńska, mam 12 lat i chodzę do klasy szóstej. Bardzo dziękuję, że zgodził się pan ze mną spotkać i udzielić mi wywiadu. Przygotowałam dla pana 16 pytań, możemy już zaczynać?
Reklama
prof. Krzysztof Simon: Tak, bardzo proszę.
Jak powstają nowe wirusy?
Trudno mówić o nowych wirusach, ponieważ pewien ich zbiór już się dawno temu wykształcił. Mamy wirusy DNA i RNA, jeśli chodzi o materiał genetyczny, więc może kiedyś było dwóch takich protoplastów dzisiejszych wirusów. Nowe formy wirusów powstają w wyniku mutacji i przebudowy tych starych.
Czy nowe wirusy powstają w jakichś określonych cyklach, czy na przykład możemy powiedzieć, że co 20–30 lat na pewno będzie jakaś epidemia?
Wszystko zależy od tego, czy wirus ma warunki do rozwoju. Jeden człowiek szybko się zakaża, zdrowieje i nic się nie dzieje, a drugi ma na przykład niedobór odporności. Choruje przewlekle i nie eliminuje wirusa. Ale jego układ immunologiczny cały czas pracuje i wywiera presję na wirusa. Wirusy usiłują uniknąć tej presji i niektórym z nich udaje się przeżyć. Wtedy nagle może pojawić się nowa wersja, która różni się od wyjściowej. Jeśli ta nowa wersja przejdzie przez kolejne osoby, to ostateczna postać wirusa może być zupełnie inna, może być bardziej agresywna lub mniej agresywna, czyli bardziej zaraźliwa lub mniej zaraźliwa. Tak się stało i teraz, bo pojawił się bardziej zaraźliwy wariant brytyjski koronawirusa.
A dlaczego epidemia wybuchła akurat teraz? Czy obecnie jest jakiś szczególnie dobry moment? Spowodowany zanieczyszczeniem środowiska, nieekologicznym trybem życia ludzi czy nadmiernym zagęszczeniem?
Na ten temat istnieje wiele różnych koncepcji. Najprostszą wydaje się błąd w laboratorium chińskim, które zajmuje się wirusami, przede wszystkim koronawirusami. Koronawirusów i podobnych wirusów jest ponad 450. Pochodzą głównie od dzikich zwierząt, jak np. nietoperzy, z którymi rzadko mamy kontakt. I narodziła się taka koncepcja, że z uwagi na niskie zarobki, standardy zabezpieczeń zwierzęta laboratoryjne zostały wyniesione na targ, a następnie kupione i zjedzone przez człowieka. No ale pada pytanie – jeśli tak, to dlaczego Chińczycy nie wpuścili do tego laboratorium komisji WHO, żeby sprawdziła, jak są przestrzegane warunki bezpieczeństwa. W tym kontekście jest to bardzo podejrzane.
Istnieje też kolejna koncepcja, oczywiście skrajna, że to jest wstępna rozgrywka przed wojną biologiczną. Etap sprawdzania, jak zareagują państwa. Można przecież tak zrobić - wymyślić wirusa, skonstruować go, a potem zaszczepić całe swoje społeczeństwo lub kadry zarządzające i wypuścić wirusa w świat. I wtedy takie państwo ma dominującą rolę w całym świecie. Oczywiście jest to koncepcja skrajna, ale i bardzo niebezpieczna. Trzeba się temu wszystkiemu dobrze przyglądać.
Jak to jest możliwe, że wirus przechodzi ze zwierzęcia na człowieka?
Generalnie wirusy zwierzęce nie przechodzą na człowieka. Ale może być tak, jak w przypadku wirusa grypy, że wirus pierwotnie rozwija się u ptaków, a potem przechodzi przez inne zwierzęta, na przykład świnie. Aż w końcu zyskuje możliwość przenoszenia się na ludzi. To jest zawsze wieloetapowy proces.
A czy możemy zmienić coś w swoim postępowaniu, żeby nie powstawały wirusy? Czy nie mamy na to żadnego wplywu?
Wirusy są elementem naszej biologii i naszego świata. Nie znamy wszystkich wirusów. Do tej pory rozpoznaliśmy około 1,5 miliona. Być może jest ich więcej. Trzeba pamiętać, że każdy ustrój, każda struktura ma swoje miejsce w świecie. Wirus na przykład eliminuje słabsze jednostki.
Jak wirus atakuje ludzi, jak to się dzieje, że taka mikroskopijna istota, nawet nie organizm, może zabić człowieka?
Reklama
Większość wirusów w ogóle nikogo nie zabija. Te wirusy, które zabijają człowieka, giną razem z zakażoną osobą i nie tworzą kolejnych duplikatów. To jest negatywna cecha. Jeśli wirus zginie, to się nie rozmnoży i nie rozprzestrzeni. Jeśli jednak tylko część organizmów zabije, a u reszty wywoła ciężką chorobę, to się będzie mógł przenosić w nieskończoność. To jest ta cecha pozytywna z punktu widzenia wirusa - bo ma możliwość mnożenia się.