Badania wykazały, że jeszcze długo po chorobie utrzymuje się u nich zwiększona sztywność tętnic, która może wpływać na stan serca. Chodzi o naczynia w całym ciele, w tym tętnicę szyjną, która zaopatruje mózg w krew.
- podkreślają autorzy publikacji. -
Zespół naukowców z pod kierunkiem dr Steve’a Ratchforda przebadał młode, dorosłe osoby 3-4 tygodnie po zakażeniu SARS-CoV-2. Wykonano im USG tętnicy szyjnej i analizę fali tętna tejże tętnicy.
Otrzymane obrazy poddano analizie komputerowej i porównano z grupą kontrolną (młodzi dorośli, który nie przebyli zakażenia SARS-CoV-2). Okazało się, że osoby po chorobie mają większą sztywność tętnic szyjnych i aorty niż ich rówieśnicy.
Dodatkowo przez kolejnych 6 miesięcy, które jeszcze nie minęły, naukowcy obserwują uczestników, stale monitorując stan ich tętnic. Jak mówią, ostateczne wyniki będą na pewno bardzo interesujące, ponieważ już teraz widać, że symptomologia uczestników z czasem ulega poprawie, choć zdrowie ich tętnic nie wraca tak szybko.
- podsumowuje dr Ratchford.
W dalszej kolejności naukowiec ma zamiar zająć się podobnymi badaniami na grupie starszych dorosłych, czyli na osobach, które są bardziej podatne na wirusa, i u których znacznie częściej występują dodatkowe schorzenia, takie jak choroby serca, cukrzyca i nadciśnienie.