Szacuje się, że hiperurykemia, czyli wysokie stężenie kwasu moczowego we krwi, może dotyczyć nawet 10 mln Polaków. Mimo tak dużej populacji choroba ta jest wciąż bagatelizowana przez pacjentów i często niedoceniana przez lekarzy.

Reklama

W celu zwiększenia wiedzy o tym zaburzeniu, z okazji Tygodnia dla Serca, obchodzonego w dniach 18-24 kwietnia, eksperci będą zwracać szczególną uwagę na związek hiperurykemii z chorobami serca. Działania edukacyjne będą wsparte bezpłatnymi konsultacjami online ze specjalistami. Wydarzenia te odbywać się będą w ramach kampanii pt.: „Obniżamy Kwas Moczowy”.

W środę 21 kwietnia w godz. 17.00-19.00 na stronie www.facebook.com/obnizamykwasmoczowy będzie można skorzystać z bezpłatnych konsultacji online z kardiologiem dr. hab. Marcinem Barylskim, a w poniedziałek, czwartek i piątek (19, 22 i 23 kwietnia) w godz. 17.00-19.00 – z dietetyczką Martyną Pietraniuk.

Hiperurykemia jest istotnym niezależnym czynnikiem rozwoju wielu chorób, w tym serca i naczyń. Ta relacja jest dwustronna, bo u osób zmagających się z chorobami układu sercowo-naczyniowego często stwierdza się hiperurykemię. - Hiperurykemia jest kojarzona głównie z chorobami reumatycznymi, nieleczona prowadzi do dny moczanowej. Trzeba jednak pamiętać, że zwiększone stężenie kwasu moczowego może doprowadzić do innych schorzeń, w tym do chorób układu sercowo-naczyniowego – przypomina cytowany w informacji prasowej przesłanej PAP dr hab. Marcin Barylski z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Rehabilitacji Kardiologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Jak dodaje specjalista, hiperurykemia sprzyja powstawaniu zmian miażdżycowych i powoduje przewlekły stan zapalny oraz uszkodzenie naczyń, tym samym zwiększając ryzyko rozwoju chorób przewlekłych, takich jak nadciśnienie tętnicze czy cukrzyca. - Najgroźniejszymi powikłaniami hiperurykemii i w konsekwencji chorób układu krążenia są m.in. zawał serca, udar mózgu czy zaostrzenie niewydolności serca – podkreśla dr Barylski.

Problem w tym, że pacjent z podwyższonym stężeniem kwasu moczowego może nie odczuwać z tego powodu żadnych dolegliwości. Dlatego hiperurykemia jest często rozpoznawana dopiero wówczas, gdy chory trafia do szpitala z powikłaniami - zawałem, udarem mózgu, ciężkim nadciśnieniem tętniczym czy zaawansowaną cukrzycą.

Kluczem do diagnozowania i walki z hiperurykemią jest regularne oznaczanie stężenia kwasu moczowego przynajmniej raz w roku i dostosowywanie terapii do jego aktualnych wartości. Osoby, które nigdy nie badały stężenia kwasu moczowego, powinny to zrobić najpóźniej koło 40 roku życia. Ludzie będący w grupie ryzyka, tj. ci, których bliscy krewni chorowali na choroby układu sercowo-naczyniowego, powinni zacząć badać się wcześniej - już w wieku 30 lat.

Wczesne wyrycie zbyt wysokiego stężenia kwasu moczowego pozwala szybko wdrożyć odpowiednią dietę i leczenie, zanim choroba rozwinie się do zaawansowanego stadium.

Gdy wartości kwasu moczowego są niskie, niekiedy wystarczy odpowiednia dieta i zmiana trybu życia na bardziej aktywny. - Osoby z hiperurykemią powinny stosować dietę niskopurynową i niskofruktozową. Należy unikać produktów bogatych w puryny, czyli mięsa, podrobów, owoców morza i we fruktozę - słodyczy, słodkich napojów oraz wyeliminować alkohol - podkreśla dietetyczka Martyna Pietraniuk. Jak dodaje, zalecane są natomiast niskotłuszczowe produkty mleczne, jaja, warzywa, zboża. Należy też pić nawet do 3 litrów wody dziennie.

Jednak nawet bardzo restrykcyjna dieta pozwala obniżyć stężenie kwasu moczowego jedynie o 10-15 proc. - Dlatego bardzo często konieczne jest włączenie odpowiedniego leczenia farmakologicznego, aby ograniczyć ryzyko późniejszych powikłań sercowo-naczyniowych – tłumaczy dr Barylski.

Włączenie farmakoterapii staje się konieczne u osób z grupy ryzyka chorób serca i naczyń, u których stężenie kwasu moczowego przekracza 5 mg/decylitr.

Leczenie musi odbywać się pod nadzorem lekarza, a dawka leku jest ściśle uzależniona od aktualnych wyników badań i nie można jej samemu modyfikować, podsumowują eksperci.