Artykuł na ten temat ukazał się w piśmie „Gender & Society”.

Reklama

Pandemia spowodowała, że duża część dorosłych na całym świecie zaczęła wykonywać swoje obowiązki zawodowe w trybie zdalnym. W tym samym czasie ich dzieci z powodu zamknięcia szkół przeszły na zdalną naukę. Sytuacja ta wymusiła zupełnie nowe podejście do zarządzania pracą, szkołą, zajęciami pozalekcyjnymi i domowymi. Według nowego badania przeprowadzonego przez socjologów z Penn, te dodatkowe obciążenia w nieproporcjonalnej skali spadły na matki.

Celem badania było określenie, jak zmiany w pracy i szkole, które nastąpiły w wyniku pandemii, wpłynęły na podział pracy w rodzinach. Korzystając z danych dotyczących gospodarstw domowych z dwojgiem rodziców naukowcy odkryli, że dysproporcje płci w nieodpłatnej pracy domowej były najbardziej widoczne, gdy matka była jedynym rodzicem na pracy zdalnej lub gdy żaden z rodziców nie miał możliwości pracy zdalnej.

Praca zdalna a obowiązki domowe

- Okazuje się, że kiedy matka pracuje zdalnie, a jej partner nie, to przejmuje ona o wiele więcej obowiązków od niego - mówi prof. Jerry Jacobs, jeden z autorów artykułu. - Kiedy ojciec pracuje zdalnie, a jego partnerka nie, sytuacja wygląda inaczej: nie bierze on na swoje barki większej ilości obowiązków domowych. Jest to zdecydowanie uwarunkowane płcią.

Jak podkreśla naukowiec, nie można też zignorować faktu, iż z powodu nowej sytuacji duża część kobiet (setki tysięcy każdego miesiąca) straciła pracę lub musiała z niej zrezygnować, aby sprostać nowym obowiązkom w domu.

- Wydawać by się mogło, że praca zdalna wytworzy możliwość większej równości między płciami w zakresie obowiązków domowych, ponieważ dwoje rodziców jest na stałe w domu i ma taką samą dostępność - mówią autorzy. Ale czy tak jest w istocie?

Naukowcy przeanalizowali dane zebrane od 2200 respondentów: 478 z nich było rodzicami żyjącymi w związkach, a 151 rodzicami samotnymi (reszta to osoby bezdzietne).

Chociaż płeć partnera każdego respondenta była nieznana, to płeć samych respondentów odegrała kluczową rolę w tym, w jaki sposób pandemia wpłynęła na ich obowiązki domowe, które w przypadku posiadania dzieci wzrosły we wszystkich przypadkach.

Analiza wykazała, że rodziny, w których oboje partnerzy pracowali zdalnie, miały najbardziej wyrównany podział obowiązków domowych i rodzicielskich. Zarówno matki, jak i ojcowie zgłaszali podobny wzrost liczby obowiązków związanych z domem i opieką nad dziećmi, a także podobny stopień presji, jaką odczuwali w związku z zarządzaniem szkołą swoich dzieci.

- Jednak nawet ten najlepszy scenariuszy był przesiąknięty nierównościami płci, bo utrzymywał typowe schematy sprzed pandemii - opowiadają autorzy publikacji. - A więc to matki pracujące zdalnie były osobami odpowiedzialnymi za większość prac domowych i za opiekę nad dziećmi.

Jeszcze trudniejsza sytuacja miała miejsce, kiedy tylko jeden rodzic pracował zdalnie, a drugi poza domem. Dysproporcje płci w obowiązkach domowych były tu znacznie bardziej widoczne. Matki, które pracowały w domu, prawie w całości przejmowały dodatkową pracę, podczas gdy ojcowie, którzy pracowali zdalnie, zgłaszali dużo mniejsze zainteresowanie dodatkowymi obowiązkami domowymi i opieką nad dziećmi.

- Różnice te były tak znaczące, że nawet nas, doświadczonych socjologów, solidnie zaskoczyły - przyznaje prof. Jacobs.

Naukowców zaciekawiło też to, że kiedy ojcowie pracują z domu w towarzystwie matek (także na pracy zdalnej), to podchodzą do dzielenia się z nimi obowiązkami domowymi zupełnie inaczej niż wtedy, gdy są w tym domu sami. W tej pierwszej sytuacji dopuszczają sprawiedliwszy podział pracy niż w drugiej. Jednym słowem: chętniej angażują się w obecności partnera.

Kolejny model to taki, w którym żaden z rodziców nie mógł pracować zdalnie. Tutaj ponownie cały ciężar dodatkowej pracy ponosiły matki. W przypadku takich par matki dwukrotnie częściej niż ojcowie zgłaszały wzrost ilości czasu spędzanego na pracach domowych i siedmiokrotnie częściej wskazywały, że są osobami odpowiedzialnymi za większość organizowanie zajęć edukacyjnych dzieci.

Reklama

Badanie zostało przeprowadzone około miesiąc po wybuchu pandemii, więc naukowcy mogą jedynie spekulować na temat utrzymującego się wpływu sytuacji na świecie na podział pracy w zależności od płci. Jednak już na podstawie tak wstępnych danych można zauważyć presję, która może się przyczynić do opuszczania rynku pracy przez niektóre kobiety. - W miarę, jak dzieci będą wracać do szkół, presja ta będzie się zmniejszać. Ale długoterminowy wpływ pandemii na staż pracy kobiet i utratę przez nie zarobków może być znaczący i trwały - podsumowuje Jacobs.