Strata i żałoba

Reklama

Motyw śmierci towarzyszy ludzkości od momentu jej zaistnienia. Wraz z narodzinami i darem życia przyjmujemy wszelkie dobrodziejstwa jakie nam niesie, mając jednocześnie świadomość, że pewnego dnia to życie się zakończy. Świadomość tymczasem nie sprawia, że mniej cierpimy, gdy owa śmierć dotyka naszych bliskich. Przeżycia emocjonalnego związanego z odejściem człowieka nie ułatwia również nasza kultura, a głównie kultura Zachodu. Śmierć jest tutaj tematem tabu, a samo brzmienie wypowiedzianego słowa śmierć budzi nie rzadko postrach i odrazę- o śmierci się nie rozmawia, o śmierć się nie pyta. Środki masowego przekazu choć bombardują odbiorcę ogromną liczbą katastroficznych doniesień przyczyniając się do powstania stresu informacyjnego; to jednak samą śmierć przedstawiają w sposób dość lakoniczny i streszczony, jako zjawisko traumatyczne ujęte zazwyczaj w kategoriach liczbowych. Unikanie lub wypieranie z naszej głowy faktu, że kiedyś nas nie będzie jest standardową ucieczką przed tym co niewygodne, ale przede wszystkim - trudne. Trudno jest przecież pogodzić się z utratą wszystkiego, na co pracowaliśmy przez całe życie; trudno jest utracić człowieka, z którym dzieliło się wspólny czas. Wtedy włącza się mechanizm mający funkcję obronną- zaczarujmy rzeczywistość, jeśli nie będziemy rozmawiać o śmierci, to tak - jakby jej nie było. Magiczne myślenie sprawia, że pozornie ułatwiamy sobie doczesność. Czy jednak jest to sposób, który faktycznie przygotowuje nas na samo odejście nasze lub członka rodziny? Zdecydowanie nie.

„Zaprzeczanie śmierci prowadzi do tego, że ludzie wiodą puste, bezcelowe życie; bo kiedy żyjesz tak, jakbyś miał/a żyć wiecznie, zbyt łatwo odkładasz rzeczy, o których wiesz, że musisz je zrobić.” (E. Kübler-Ross)

Rozmawianie o swojej śmiertelności i śmiertelności ukochanych osób, jak mówi Michael Hebb, jest więc rozmową o życiu; a zmieniając sposób w jaki mówimy o śmierci - zmieniamy też sposób w jaki żyjemy. Jak więc można rozmawiać o zmarłym, jak wspominać? Co mówić i jaką przyjąć postawę?

Wspomnienia formą rozmowy o bliskim zmarłym

Rozmowa o utraconej bliskiej osobie nie należy do tych najłatwiejszych, z wielu względów. Brak umiejętności komunikacyjnych, strach przed zranieniem, wstyd, żal, czasem nawet uczucie pustki i totalnej niemocy sprawiają, że trudno jest nawiązać rozmowę z osobą doświadczającą straty. Niemniej jednak, forma wspomnień jest warta rozważenia. Wspomnienie jest chwilą powrotu do przeszłości - czasu znanego, oswojonego, przeżytego. Jest sferą, w której - jeśli chcemy - można się poruszać z pewną dozą bezpieczeństwa. Można przywołać obraz zdarzenia, przypomnieć chwilę z bliskim, za którym tak tęsknimy. Wspominamy nie tylko samą postać, ale wszystkie jej cechy, atrybuty, domeny: szept czy zaraźliwy śmiech, puszczane zalotnie oko, gładką skórę i kształt dłoni, profil twarzy oraz tembr głosu. Pamiętamy o porywczości, wrażliwości, uczuciowości czy optymizmie. Przywołujemy zwyczaje, zabawne historie czy te straszne, mrożące krew w żyłach. Wspomnienia tym samym stają się psychologiczną pracą nad tęsknotą, żalem i rozpaczą, stając się swoistym pożegnaniem zmarłej osoby oraz umożliwiają próbę akceptacji stanu obecnego, a finalnie przeżycia procesu żałoby.

Żałoba przy świątecznym stole

Wiedząc, że czeka nas świąteczne spotkanie z osobą, która przeżywa stratę członka rodziny, dobrze jest się na nie przygotować. Przede wszystkim warto przemyśleć całą zaistniałą sytuację: ile czasu minęło od śmierci, pogrzebu; jakie emocje towarzyszą obecnie. Kluczowe jest też by zidentyfikować jej potrzeby: czy pragnie rozmowy na ten temat, czy zupełnie na odwrót- potrzebuje tylko obecności i towarzyszenia. Dobrze jest obserwować i podążać za tym, co ma miejsce w czasie spotkania: być, wspierać, słuchać. To czyny, które będą realnie pomocne, a w swojej dużej mocy- jednocześnie bardzo delikatne. Przeżywanie utraty jest zawsze bardzo trudne, jednak wyrażenie zgody sobie samemu na jej doświadczanie, czyli czucie tego, co jest w naszym wnętrzu; wesprze funkcjonowanie i nada wartości przeżyciom. Praktykowanie uważności, bycia w chwili, budowanie postawy wdzięczności i otwartości jest tym, co buduje siłę psychiczną. Trwając zatem w trudnościach, jakie przynosi nam życie, pamiętajmy o tym co ważne i pomocne w zachowaniu wewnętrznej równowagi i dobrego samopoczucia.

Aleksandra Kłosowska, psycholog, psychoonkolog, Interwent Kryzysowy CM Damiana