Jeszcze do niedawna podstawową metodą diagnostyczną w chorobie niedokrwiennej serca były próby wysiłkowe, które dzięki nowym metodom odchodzą do lamusa. Jedną z nich jest tomografia komputerowa tętnic wieńcowych, która z powodzeniem zastępuje u niektórych pacjentów również inwazyjną koronarografię. Nie wymaga nakłuwania tętnicy i pobytu w szpitalu, dzięki czemu chory szybciej wraca do swoich codziennych obowiązków.
Reklama
Urządzenia, które mają większą rozdzielczość, sprawiają, że można za ich pomocą badać coraz mniejsze struktury, czas trwania badania jest krótszy, a dawka promieniowania mniejsza – zaznacza prof. Przemysław Mitkowski, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w I Klinice Kardiologii Katedry Kardiologii UM w Poznaniu.
Nowoczesne metody
W czasie badania możliwe jest także uzyskanie informacji dotyczących funkcji lewej komory oraz morfologii zastawek wewnątrzsercowych. Stało się ono kluczowe w zatorowości płucnej czy tętniakach aorty. Pozwala na ocenę wskazań do operacji, jak i ocenę warunków technicznych i dokładnego zaplanowania zabiegu. Do tego ma mniejszą liczbę przeciwwskazań niż koronarografia.
Jest świadczeniem nie w pełni wykorzystanym. Idealnym rozwiązaniem byłoby jej zastosowanie w ramach 24-godzinnego dyżuru u pacjentów z podejrzeniem ostrego zespołu wieńcowego. To jednak niemożliwe, ze względu na problem z rozliczeniem tak oferowanego badania. Nie mówiąc już o tym, że nie miałby kto go opisać w tak krótkim czasie. Do tego potrzebni są radiolodzy. Tych jednak zatrudnia się w zbyt małym wymiarze – tłumaczy prof. Marcin Grabowski, rzecznik zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, kierownik Oddziału Elektrokardiologii I Katedry i Kliniki Kardiologii WUM.
Kolejnym badaniem wykorzystywanym na coraz szerszą skalę jest rezonans magnetyczny serca. Szczególnie przy wadach wrodzonych i nabytych serca, kardiomiopatii, zapalenia mięśnia sercowego, guzach serca oraz chorobach aorty i pnia płucnego. Pozwala na analizę czynności skurczowej, objętości i masy komór oraz daje możliwość określenia etiologii choroby serca przez ocenę charakteru włóknienia mięśnia sercowego. Wreszcie na znaczeniu zyskuje echo trójwymiarowe serca, które pozwala ocenić budowę i prawidłowość pracy narządu.
Umożliwia więc znalezienie wad i ocenę możliwości ich korekcji oraz uwidocznienie skrzeplin krwi na zastawkach, które mogą przyczynić się do powstania udaru mózgu albo zawału – tłumaczy prof. Marcin Grabowski. Wykorzystywane jest w związku z tym przy chorobie wieńcowej, zawale serca, wadzie serca, niewydolności serca, długotrwałym nadciśniem tętniczym chorobie osierdzia, po wszczepieniu sztucznych zastawek, a także w przypadku istnienia chorób aorty oraz nadciśnienia płucnego.
Rozwija się więc diagnostyka, ale nie zastąpi ona zabiegów chirurgicznych. Ale i na tym polu medycyna dąży do zmniejszenia inwazyjności. Przykładem może być metoda przezskórnego wszczepiania zastawki będąca alternatywą dla chirurgicznej wymiany zastawki aortalnej.
– To zabieg stanowiący zdecydowanie mniejsze obciążenie dla pacjenta, gwarantujący szybszy powrót do normalnej aktywności – zaznacza prof. Marcin Grabowski. Szczególnie że taki zabieg jest możliwy do wykonania w znieczuleniu miejscowym. Po standardowej operacji kardiochirurgicznej całkowite zrośnięcie się mostka trwa natomiast kilka miesięcy. Poza tym coraz częściej stosuje się nieoperacyjne implantowanie zastawek serca u chorych, u których wcześniej wszczepiono operacyjnie zastawki biologiczne. Ma miejsce też miniaturyzacja z wprowadzeniem stymulatorów bezprzewodowych, co pozwala na leczenie chorych, którzy do tej pory wymagali zabiegów kardiochirurgicznych. Wszczepiane są rejestratory, które pozwalają wykryć arytmie, nie ograniczając przy tym aktywności pacjenta i stanowiąc alternatywę dla holterów.
Do tego dochodzi wykonywanie angioplastyki wieńcowej coraz częściej przez tętnicę promienistą w nadgarstku, a nie przez tętnicę udową, czy aterektomia rotacyjna służąca do leczenia zwapniałych blaszek miażdżycowych ciasno zawężających światło tętnicy wieńcowej, która stanowi uzupełnienie tradycyjnego zabiegu angioplastyki wieńcowej. Coraz częściej stosuje się też nieoperacyjne implantowanie zastawek serca u chorych, u których wcześniej wszczepiono operacyjnie zastawki biologiczne.
Przełomowe technologie w kardiologii to również coraz szersze stosowanie w niewydolności serca metod wspomagania krążenia przy użyciu pomp pulsacyjnych czy też pomp o przepływie ciągłym, z możliwością czasowej pulsacji lub bez niej.
Kardiochirurgia stale się rozwija, dzięki czemu możliwe jest wykonywanie coraz większej liczby zabiegów bez otwierania klatki piersiowej i rozcinania mostka. Wystarczą otwory o średnicy 1,5 cm, przez które wprowadza się narzędzia w technice torakoskopowej. Dzięki temu czas pobytu w szpitalu jest krótszy przy tej samej skuteczności leczenia – zaznacza prof. Przemysław Mitkowski.
Dodaje, że dziś skuteczność ochrony zdrowia ocenia się nie po tym, ile co kosztuje, ale jaki daje efekt leczenia.
Ważna stała się wartość dodana dla zdrowia pacjenta uzyskana dzięki zastosowaniu nowej formy leczenia. Istotne jest wydłużenie życia oraz zmniejszenie ryzyka hospitalizacji. Przez ostatnie ćwierć wieku długość życia Polaków wzrosła o siedem lat. Ciągle odstajemy pod tym względem od średniej obserwowanej w państwach zachodniej Europy, gdzie choroby sercowo-naczyniowe przestały być główną przyczyną zgonu pacjentów w wieku poniżej 65 lat. Stały się nią nowotwory. U nas niestety ciągle przyczyny sercowo-naczyniowe są główną przyczyną przedwczesnych zgonów – wyjaśnia prof. Przemysław Mitkowski.
Co jest do zrobienia
Reklama
A na co polscy pacjenci jeszcze czekają? Jak mówi prof. Marcin Grabowski, przede wszystkim na telemonitoring urządzeń wszczepialnych, który skraca istotnie czas do rozpoznania czy interwencji, zmniejsza śmiertelność. Sprawia bowiem, że wiele działań może być podjętych w warunkach ambulatoryjnych, co może uchronić chorych przed długotrwałą i kosztowną hospitalizacją. A to przekłada się na spadek kosztów opieki zdrowotnej, nie tylko przez to, że pacjenci rzadziej wymagają hospitalizacji czy zostaje ograniczona liczba niepotrzebnych terapii. Oszczędności wynikają też z krótszego czasu pracy personelu, który może go więcej przeznaczyć na innych pacjentów. Polscy pacjenci czekają też na przełomowe metody, które poprawią ich komfort życia. Przykładem jest wszczepianie kardiowertera-defibrylatora nowej generacji, czyli łączącego się za pośrednictwem bezprzewodowej transmisji danych Bluetooth ze smarfonem. Pierwsza tego rodzaju operacja miała już miejsce w tym roku w Polsce. Inną jest zastosowanie cienkich i lekkich sond do odczytu sygnału EKG bezpośrednio z powierzchni serca, a nie jak do tej pory ze skóry. Upowszechnienie tego urządzenia zwiększy bezpieczeństwo operacji wszczepienia by-passów i ograniczy powikłania.