Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz pytany o realną skalę zakażeń, wobec niemal miliona pozytywnych testów od początki pandemii, odparł: Myślę, że mamy tych osób czterokrotnie więcej, gdzieś w tych granicach. Najważniejsze dla nas jest jednak izolowanie osób z objawami, testowanie tych osób. Ta wiremia, wydychanie, wyrzucanie z siebie wirusa, jest wtedy największa. Na całym świecie liczba zakażeń prezentowana w statystykach to nie są wszystkie zakażenia. Mamy dość dużo zakażeń, które przebiegają bezobjawowo. Te osoby nie zgłoszą nie na badanie, bo nie wiedzą, że coś im dolega. Wszystkich zakażonych nie wyłapią też państwa, które testują osoby bezobjawowe.

Reklama

Odporność zbiorowa

Na pytanie, czy skoro już 4 mln Polaków mogło się zakazić koronawirusem, to można już mówić o początkach odporności zbiorowej, Andrusiewicz odpowiedział: Na dziś nie wiemy czy dość szybko wykształtuje się odporność zbiorowa. Szwedzi już w wakacje mówili o nabyciu takiej odporności, a teraz mają więcej zakażeń na 100 tysięcy mieszkańców niż Polacy. Czekamy na szczepionkę, a nie na odporność zbiorową.

Szpitale dla pacjentów niecovidowych

Rzecznik resortu zdrowia pytany o skokowo rosnące statystyki śmiertelności Polaków i perspektywę większego otwarcia służby zdrowia dla chorych na inne niż koronawirus przypadłości zapowiedział, że "przygotowywany jest plan dotyczący odbudowy zdrowia Polaków. Żeby zaczęli się diagnozować i chodzić do lekarza. Chcemy ogłosić ten plan w grudniu, a od stycznia, jeżeli tendencja spadkowa zakażeń się utrzyma, chcemy ruszyć z programem odbudowy zdrowia Polaków. Również wtedy z pewnym odblokowaniem szpitali na pozostałych pacjentów".

2 miliony szczepionek w styczniu w Polsce

Wojciech Andrusiewicz mówił też o planach związanych ze szczepionkami na COVID-19. - Musimy dostosować logistykę szczepień do logistyki dostaw. Pierwsze dostawy powinny być w okolicach połowy stycznia, przynajmniej od firm Astrazeneca i Pfizer, które zadeklarowały ukończenie trzeciej fazy badań. W pierwszym etapie będziemy mieli w graniach 2 milionów szczepionek. Myślę, że ten proces szczepień będzie przebiegał dużo szybciej niż jakikolwiek proces szczepień, który znamy w Polsce. Szybciej niż ktokolwiek jest w stanie przewidzieć (…) Proces przygotowywania logistyki szczepień jest na ukończeniu. Na dniach premier ogłosi jak będzie wyglądał ten proces. Ważna jest przede wszystkim dostępność personelu, bez niego, mając nawet remizy strażackie, nikogo nie zaszczepimy. Przede wszystkim więc myślimy o personelu medycznym, który będzie szczepił - stwierdził rzecznik MZ.