Ekspert podkreśla, żeby w wyjątkowości tego czasu widzieć zarówno zagrożenia, jak i korzyści.
- – ocenił ekspert.
Dodał, że efektywność zdalnego modelu edukacji jest po prostu niska i jest on sam w sobie stresorem. Podkreślił, że brakuje jasnego sygnału, że w tych warunkach konieczna jest nie tylko redukcja programów, ale też odmienne, bardziej wspierające i integrujące zajęcia pedagogiczne.
– dodał.
ZOBACZ AKTUALNĄ MAPĘ ZAKAŻEŃ>>>
– ocenił.
Po zakończeniu epidemii zdaniem psychiatry konieczny będzie długotrwały proces społecznej rehabilitacji. Problemy natury psychicznej są wprost pochodną siły i długości traumatycznego bodźca. W przypadku epidemii ta siła jest największą z możliwych, gdyż chodzi w ogóle o przeżycie. Możemy za to wpłynąć na czas trwania traumy i na to, jak będziemy się z niej leczyć.
– ocenił prof. Łoza. W jego ocenie proces rehabilitacji społecznej powinien dawać nadzieję, reintegrować grupy społeczne, a nie trwonić zasoby psychiczne w konfliktach.
Zdaniem eksperta można zidentyfikować trzy postawy przetrwania ze względu na sposób radzenia sobie z przewlekłym stresem epidemicznym. Pierwsza – prawdopodobnie najliczniej reprezentowana – dotyczy ludzi zmęczonych, o obniżonym nastroju, coraz trudniej mobilizujących się. Druga – osób kontestujących czy negujących zagrożenia, czasem anarchizujących czy eskapistycznych. I trzecia – osób zachowujących zdolność do przekształcania traumy w doświadczenie, w dążeniu do racjonalnych zachowań.
Pytany o to, czy epidemia nie doprowadzi w konsekwencji do wzrostu liczby samobójstw, ekspert podkreślił, że w momencie rozpoczynania kryzysu liczba samobójstw paradoksalnie raczej spada. Wzrasta natomiast wraz z jego przewlekaniem się. Dlatego posługiwanie się punktowymi statystykami samobójstw w momencie trwania obecnego kryzysu jest nietrafne.
– powiedział prof. Łoza.
Jego zdaniem może dojść do procesu symbolicznego jednoczenia i rozwoju całej generacji, do stworzenia swoistego pokolenia pandemii, czy pokolenia roku 2020.