Dziennik Gazeta Prawana logo

Zamieszanie z izolatoriami. Szpitalom brakuje personelu

28 października 2020, 07:19
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
szpital
<p>szpital</p>/PAP
W czasie wakacji zniknęła duża liczba izolatoriów, które miały odciążyć system w walce z pandemią. Efekt? Pacjenci z Mazowsza przebywają w takich placówkach nawet na Śląsku.

Po pierwszej fali pandemii zlikwidowano na terenie kraju część izolatoriów. Były słabo wykorzystane (na początku października w całej Polsce było wykorzystanych 10 proc. miejsc), a ich utrzymanie kosztowało, "zabierały" także pielęgniarki szpitalom. Teraz samorządy na nowo szukają miejsc, gdzie można będzie umieścić osoby, które wymagają odosobnienia.

Izolatoria mają odciążyć szpitale i służyć pomocą osobom chorym na COVID-19 z lekkimi objawami oraz tym, wobec których istnieje podejrzenie zakażenia, a nie mają gdzie spędzić kwarantanny.

– mówi Piotr Gołaszewski, rzecznik Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Zasady umieszczania pacjentów w izolatoriach reguluje rozporządzenie ministra zdrowia z 26 marca 2020 r. w sprawie standardu organizacyjnego opieki w izolatoriach, które kilkukrotnie było zmieniane w taki sposób, żeby dostosować przepisy do realiów: np. dziś zamiast dwóch wizyt pielęgniarki w danym miejscu wystarczy jedna, do izolatoriów mogą, oprócz szpitali, kierować także lekarze POZ, w jednym pokoju zamiast jednej, mogą leżeć dwie osoby. Ale izolatoria znikały. Na Mazowszu wiosną działało 11 takich placówek, większość z nich w hotelach. Zlikwidowano wszystkie.

– mówi dr Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych. Jednak prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant ds. medycyny rodzinnej przekonuje, że w niektórych województwach działa to sprawniej niż na Mazowszu i lekarze pierwszego kontaktu już wysyłają niektórych pacjentów.

Zamieszanie z izolatoriami może wynikać także z tego, że nie do końca wiadomo, kto jest odpowiedzialny za to, żeby istniały. Służby prasowe wojewody mazowieckiego na pytania DGP odpowiedziały, że "za utworzenie i funkcjonowanie izolatorium odpowiadają szpitale, które podpisują umowy z podmiotami prowadzącymi izolatoria. Wojewoda podejmuje starania dotyczące ich stworzenia poprzez m.in. szukanie obiektów, które mogłyby być wykorzystane". Z odpowiedzi wynika, iż to podmioty, w jakich zorganizowane były izolatoria, wypowiedziały umowy.

Ale kiedy zapytaliśmy o to firmę, która jest właścicielem jednego z takich obiektów (Hotel Belwederski w Warszawie), zaprzeczyła: "Umowa wygasła z końcem lipca, a szpital nie zgłosił dalszego zapotrzebowania na jego działanie" – czytamy w odpowiedzi.

Jak jednak przekonuje Mazowiecki Urząd Wojewódzki, prowadzone są intensywne działania, aby uruchamiane były izolatoria, a we współpracy z m.in. m.st. Warszawa udaje się sukcesywnie znajdować takie obiekty.

To na razie jeden obiekt, z 10 łóżkami. Bez pacjentów. Jeden z dyrektorów szpitali – bo to one mają podpisywać umowy z izolatorium – tłumaczy, że nie mają na to kadr. Potrzebna jest opieka pielęgniarska, lekarska, trzeba też dostarczyć wyżywienie.

Ale nie tylko na Mazowszu jest problem.

W Świętokrzyskiem wiosną działały dwa izolatoria. Obecnie – jedno. W woj. warmińsko-mazurskim z pięciu przetrwało jedno, w łódzkim z siedmiu też jedno, na Podkarpaciu z trzech zostały dwa, a w woj. lubelskim z 15 – cztery.

Samorządy tłumaczą, że nie ma potrzeby odtwarzania wszystkich placówek, bo w działających są wciąż wolne miejsca.

– zaznacza Ewa Łukomska, rzecznik prasowy wojewody świętokrzyskiego. Z tego samego powodu z kolejnymi placówkami nie rusza też Poznań, choć uzgodnienia w sprawie uruchomienia drugiego obiektu, ze 155 pokojami, są zaawansowane.

– wylicza Tomasz Stube, kierownik oddziału mediów i komunikacji społecznej Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu.

Izolatorium w Łodzi oferuje 128 miejsc, jest zapełnione w około 10 proc.

Z nieoficjalnych rozmów wynika, że trudno przekonać pacjentów do pobytu w takich obiektach. – – słyszymy.

Choć są regiony, gdzie sytuacja jest nieco lepsza. Dziś w Olsztynie jest jedno izolatorium na 26 miejsc, zapełnione w ponad połowie. I w najbliższych dniach zostanie otwarte kolejne, na 180 miejsc. Nowe obiekty planuje też województwa lubelskie i zachodniopomorskie.

Jak mówi Agnieszka Muchla-Łagosz, rzecznik prasowy Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie, decyzje dotyczące tworzenia nowych miejsc podejmowane są na bieżąco, gdyż starają się nadążyć za rozwojem sytuacji epidemicznej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj