Wirusowe zapalenie wątroby (WZW) typu C to choroba zwana cichym zabójcą, bo jej objawy pojawiają się dopiero po kilkunastu latach od zakażenia, kiedy za późno jest już na leczenie. - Dlatego poza profilaktyką ważna jest wczesna diagnostyka - powiedział dr Kraj.

Reklama

Wirusy HCV, które wywołują wirusowe zapalenie wątroby typu C, przyczyniają się do rozwoju marskości wątroby i raka tego narządu. Najczęściej występującym pierwotnym nowotworem złośliwym wątroby jest rak wątrobowokomórkowy. Jest to jeden z najtrudniejszych w leczeniu nowotwór złośliwy. - W Polsce, z perspektywy onkologa klinicznego dostępność do terapii przeciwnowotworowych jest ograniczona w stosunku do innych krajów w Europie – powiedział dr. Kraj.

Wiele osób dowiaduje się o zakażeniu HCV dopiero, kiedy rozwija się u nich nowotwór złośliwy czy marskość wątroby. Jak tłumaczy dr. Kraj, u około 80 proc. zakażonych nie występują żadne objawy infekcji HCV. Zaś u tych pacjentów, u których występują objawy, są one niespecyficzne i często nie kojarzone z zakażeniem m.in. osłabienie, łatwa męczliwość, bolesne skurcze mięśni, świąd skóry, utrata apetytu, nudności, nadmierna senność.

- W przeciwieństwie do zapalenia wątroby wywołanego wirusem typu B (HBV), w przypadku HCV nie mamy skutecznej szczepionki. Jednak odpowiednio wcześnie wykryte zakażenie pozwala na wdrożenie leczenia przeciwwirusowego, które zrewolucjonizowało w ostatnich latach leczenie tej infekcji. Współcześnie dostępnie leki przeciwwirusowe w odniesieniu do HCV są niemal w 100 proc. skuteczne - wskazuje dr. Kraj.

Do zakażenia HCV dochodzi bezpośrednio przez krew zakażonego pacjenta lub skażone nią narzędzia zabiegowe czy kosmetyczne. Na zakażenia narażone są również osoby przyjmujące narkotyki w formie iniekcji, a także pacjenci poddawani dializom, nosiciele HIV, dzieci zakażonych matek podczas porodu.

Reklama

Do zwalczenia wirusa HCV w Polsce brakuje programu badań przesiewowych wykrywających zakażenia. W tym roku taki projekt został złożony do Narodowego Funduszu Zdrowia, bo specjaliści są zdania, że należy przetestować całą populację. Koszty programu są szacowane na 50-60 mln zł. - Na razie badania w kierunku HCV wykonywane są rutynowo jedynie u pacjentów, którzy kierowani są do szpitala na operacje i zabiegi – powiedział dr Kraj.

Jak wynika z danych opublikowanych przez Zakład Epidemiologii Chorób Zakaźnych i Nadzoru NIZP – PZH liczba zachorowań na WZW typu C, zarówno ostre, jak i przewlekłe znacznie zmniejszyła się w Polsce w okresie od 1 stycznia do 15 lipca 2020 roku, w porównaniu do analogicznego okresu z 2019 r. Powodów do radości jednak, zdaniem dr. Kraja nie ma. - Nic nie wskazuje na to, że zakażonych WZW typu C jest mniej, może po prostu wykonano mniej testów. To podobna sytuacja jak w przypadku koronawirusa. Nie dowiemy się ilu jest chorych dopóki nie zrobimy testów – powiedział.

Grupa chorób zakaźnych wątroby (wirusowe zapalenie wątroby typu A, B, C, D, E i G) dotyka setek milionów osób na całym świecie. Do najgroźniejszych należą wirusowe zapalenia typu C i B, na który dostępna w Polsce jest szczepionka. Światowa Organizacja Zdrowia postawiła wirusowe zapalenie wątroby (WZW) obok tak ważnych wyzwań zdrowotnych na świecie, jak malaria i HIV.