Zdaniem specjalisty, pacjent po zabiegu wszczepienia urządzenia do elektroterapii serca, takiego jak stymulator i kardiowerter-defibrylator (ICD), powinien jak najszybciej powrócić do normalnego trybu życia. - Radość życia korzystnie wpływa na jego jakość, a także na zdrowie psychiczne i fizyczne – przyznaje. Zwraca jednak uwagę, że warto pamiętać o trzech potencjalnych zagrożeń związanych z wykonaniem tatuażu i piercingiem,

Reklama

- Pierwsza grupa ryzyka to potencjalne zagrożenia, które dotyczą także osób bez wszczepionego urządzenia. Zaliczamy do nich ryzyko wystąpienia infekcji - zakażenia się żółtaczką, wirusem HIV i innymi schorzeniami zakaźnymi przenoszonymi przez krew – tłumaczy prof. Marcin Grabowski, kierownik Oddziału Elektrokardiologii I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Choć zagrożenie to w równym stopniu dotyczy osób zdrowych, jak i pacjentów kardiologicznych, w przypadku osób ze wszczepionym urządzeniem konsekwencje infekcji mogą być poważniejsze. - W przypadku niektórych schorzeń trudniejsze może być zastosowanie leków przeciwwirusowych, pacjent może gorzej odpowiadać na leczenie, a powikłania mogą rozwijać się szybciej. To może nie tylko pogorszyć komfort życia pacjenta, ale także je skrócić – ostrzega specjalista.

Druga grupa ryzyka to potencjalne zagrożenia związane bezpośrednio ze wszczepionym urządzeniem - zarówno układu znajdującego się pod powłokami skóry, jak i elektrod wewnątrz żył. - Ogólnym zaleceniem jest unikanie wszelkich zbędnych interwencji w okolicy zaimplantowanego stymulatora. Zatem jeśli pacjent rozważa kolczyk lub tatuaż, im dalej od loży urządzenia będzie on wykonany, tym mniejsze jest ryzyko nadkażenia loży, uszkodzenia elektrody lub rozwinięcia się odelektrodowego zapalenia wsierdzia. To poważne i trudne w terapii powikłania - podkreśla prof. Grabowski.

Reklama

Trzecia grupa ryzyka dotyczy niekorzystnego działania na wszczepione urządzenie podczas wykonywania danego zabiegu. To szczególnie istotne w przypadku tatuażu, ponieważ przy jego wykonaniu wykorzystuje się pistolet z igłą, oparty na elektromagnesie, a każdy elektromagnes może potencjalnie wchodzić w interferencje ze wszczepionym urządzeniem.

- Konsekwencje tego mogą być groźne: u pacjenta ze stymulatorem może nastąpić zahamowanie stymulacji. Jeśli pacjent jest, jak to określamy, stymulatoro-zależny, czyli praca jego serca podtrzymywana jest całkowicie dzięki stymulatorowi, po zhamowaniu stymulacji może nastąpić omdlenie lub nawet utrata przytomności. U pacjentów z wszczepionym kardiowerterem-defibrylatorem może nastąpić nieadekwatna terapia, to jest wyładowanie, kiedy defibrylator błędnie rozpozna zakłócony interferencją rytm serca jako arytmię i postanowi ją przerwać – wyjaśnia prof. Grabowski.

Ryzyko w takich w takich sytuacji nie jest duże, jednak przed wykonaniem tatuażu warto zgłosić się do ośrodka kardiologicznego, by skontrolować urządzenie i w przypadku symulatora dowiedzieć się, czy jesteśmy stymulatoro-zależni i jaki jest w naszym przypadku odsetek stymulacji wszczepionego urządzenia.

Reklama

- Jeśli odsetek ten jest wysoki, warto poważnie rozważyć odstąpienie od wykonania tatuażu. W innych przypadkach może być pomocne przeprogramowanie urządzenia na czas zabiegu. W przypadku kardiowertera-defibrylatora można teoretycznie rozważać nawet całkowite wyłączenie detekcji arytmii na czas zabiegu, jednak warto mieć świadomość ryzyka takiego postępowania – jeśli w czasie zabiegu wystąpi prawdziwa arytmia, wyłączone urządzenie jej nie wykryje i nie uratuje pacjenta – ostrzega prof. Grabowski.

Specjalista zwraca też uwagę, że pacjenci, którzy rozważają wytatuowanie sobie swojej grupy krwi albo faktu posiadania wszczepionego urządzenia, powinni wiedzieć, że taki tatuaż nie jest wiążącą informacją dla służb ratunkowych czy szpitala. Gdyby zaszła konieczność przetoczenia pacjentowi krwi, grupa i tak musi zostać oznaczona zgodnie z regulacjami prawnymi.

W przypadku tatuaży: „Mam stymulator”, „Mam defibrylator”, warto pamiętać, że jest to informacja, która po pewnym czasie może nie być aktualna – pacjent może mieć usunięte lub wymienione urządzenie, doszczepiony dodatkowy układ – i taka informacja mogłaby być myląca.

- Tatuaż może stanowić dodatkową informację, ale nie jest bezkrytycznie brany pod uwagę przez personel medyczny – podkreśla prof. Grabowski. Jego zdaniem, lepszym rozwiązaniem są kolorowe opaski na nadgarstek - w przypadku zmiany urządzenia można po prostu zmienić opaskę na inną.