Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzieci nieidealnie szczepione. Oto jak rząd wyżej od jakości leku stawia jego cenę

21 września 2019, 09:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Strzykawka i szczepionka oraz stetoskop
Strzykawka i szczepionka oraz stetoskop/Shutterstock
Niemal cały świat walczy z pneumokokami, korzystając z najnowszych preparatów. Polski rząd wyżej od jakości leku wciąż stawia jego cenę

Nasze dzieci zasługują na wszystko, co najlepsze. Czy jest polityk, który by się z tym nie zgodził? Sęk w tym, że za takimi słowami nie idą czyny. Polskie dzieci są słabiej chronione przed pneumokokami niż niemieckie, francuskie czy włoskie. Przyznają to nawet państwowe jednostki badawcze.

Niewiedza i powikłania

Pneumokoki to bakterie. Agresywne i szybko uodparniające się na antybiotyki. – – mówi prof. Ewa Helwich, krajowa konsultant w dziedzinie neonatologii oraz kierownik Kliniki Neonatologii i Intensywnej Terapii w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie. Eksperci podają, że każdego roku na świecie umiera co najmniej 1,5 mln osób z powodu zakażeń pneumokokowych – ale są to, jak sami zaznaczają, szacunki ostrożne. W Polsce stwierdza się ponad 1 tys. zachorowań rocznie, współczynnik zapadalności zwiększył się w ciągu dekady trzykrotnie. Przy czym niekoniecznie więcej notuje się zachorowań, tylko polepszyła się wykrywalność. Nadal jednak – jak twierdzą eksperci – posiewy krwi, umożliwiające określenie źródła choroby, zlecane są zbyt rzadko.

Dziś pneumokoki są w Polsce najczęstszą przyczyną zakażeń bakteryjnych u dzieci. I zabijają. Ile jest ofiar? Tego nikt do tej pory nie policzył. Bo często lekarzom brakuje wiedzy oraz doświadczenia, by postawić prawidłową diagnozę. Specjaliści mawiają, że paciorkowce dobrze się ukrywają za innymi schorzeniami – pneumokoki wywołują zapalenia płuc, stawów, osierdzia, opon mózgowo-rdzeniowych, sepsę i wiele innych ciężkich chorób.

– tłumaczy prof. Helwich. Bez wątpienia zdarzają się przypadki zgonów spowodowane pneumokokami, które nie są z nimi wiązane. Za przyczynę śmierci uznaje się sepsę lub zapalenie płuc. To, czym choroba była wywołana, bywa pomijane.

„Służba Zdrowia”, polski magazyn o tematyce zdrowotnej, informuje, że do 2016 r. wykazywano u nas jedynie dwa–trzy zachorowania spowodowane pneumokokami na 100 tys. osób. W tym samym czasie w USA wskaźnik zapadalności wynosił 50 przypadków na 100 tys. mieszkańców, zaś w Europie Zachodniej co najmniej 30 zdarzeń na 100 tys. osób. Albo więc Polska jest ewenementem na skalę światową, albo najzwyczajniej w świecie nie umiemy wskazać, kiedy mamy do czynienia z groźnymi bakteriami. A w zasadzie: nie umieliśmy. W ostatnich 2–3 latach świadomość lekarzy rośnie. Do badań trafia coraz więcej próbek. I wyniki nie napawają optymizmem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj