Do 2015 r. za nielegalny wywóz leków można było trafić do więzienia. Ale prokuratorzy umarzali niemal wszystkie sprawy. Dlatego pod koniec kadencji rząd PO-PSL postanowił, by sankcję zmienić na administracyjne kary pieniężne. Tych przestępcy mieli się bać bardziej.
– – przekonywali posłowie.
Szmuglowania leków jednak się nie odechciało. Dziś wartość nielegalnie wywożonych z Polski medykamentów sięga nawet 2 mld zł rocznie. Zorganizowane grupy przestępcze robią to przez spółki słupy. W efekcie, choć w ostatnich miesiącach inspekcja farmaceutyczna nakładała kary idące w miliony złotych, nikt z oszustów nie zapłacił ani złotówki. I nie ma kogo o pieniądze ścigać – chyba że bezdomnych Czechów lub parabiznesmenów z wysp Vanuatu. Ministerstwo Zdrowia przyznaje wprost: "Można przyjąć, że w odniesieniu do należności od [ukaranych] podmiotów występuje znaczny stopień prawdopodobieństwa ich nieściągalności".
– – komentuje Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. Z kolei Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, mówi, że informacja jest z jednej strony śmieszna, z drugiej straszna.
– – wskazuje. Na dziś medykamentów uznanych przez ministra zdrowia za deficytowe jest aż 288.
Od 6 czerwca 2019 r. obowiązują nowe przepisy: znów za nielegalny wywóz leków można trafić za kratki. Nawet na 10 lat. Po pierwsze jednak, nowe regulacje nie będą dotyczyć osób odpowiadających za wywóz leków do dnia wejścia w życie nowych regulacji. Po drugie, farmaceuci przypominają, że przecież do 2015 r. teoretycznie też można było wsadzać do więzienia za wywóz. Kłopot więc jest nie w samych przepisach, lecz w ich kiepskim stosowaniu.
– – konkluduje Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
Lekowa mafia nie płaci kar za wywóz
Na brak skuteczności modelu administracyjnych kar pieniężnych zwracała uwagę jeszcze w 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli. Tyle że wówczas chodziło o małe zaangażowanie urzędników w wymierzanie sankcji. Po ustaleniach NIK to się zmieniło. Główny inspektor farmaceutyczny stał się znacznie aktywniejszy. Ukarał nieuczciwych przedsiębiorców już na blisko 100 mln zł. Okazuje się jednak, że to i tak bez znaczenia, bo ukarani nie płacą.
Słupy z Czech
W 2015 r. ustawodawca postanowił odejść od modelu sankcji karnych za nielegalny wywóz leków. Uznano, że lepiej sprawdzą się administracyjne kary pieniężne. Możliwość ich nakładania wprowadzono w art. 127b prawa farmaceutycznego (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 499 ze zm.). Uprawniony do tego został główny inspektor farmaceutyczny, którego uczyniono również wierzycielem w rozumieniu przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.
GIF ze swojego zadania wywiązał się niespecjalnie: w ciągu czterech lat nałożył kary na zaledwie pięć podmiotów – trzy w 2018 r. oraz dwa w 2019. Łączna wysokość sankcji wyniosła ponad 96 mln zł, jako że kara uzależniona jest od skali nielegalnego wywozu. Gdyby organ działał sprawnie (a przepisy mu sprzyjały, bo faktem jest, że GIF kilkukrotnie zwracał uwagę, że regulacje utrudniają mu wymierzanie odpowiedzialności przedsiębiorcom), kary liczone byłyby w miliardach złotych, a nie milionach.
Sęk w tym, że nic do tej pory nie wyegzekwowano. W stosunku do kar nałożonych w 2018 r., po przeprowadzeniu bezskutecznego postępowania upominawczego, zostały wystawione tytuły wykonawcze i wszczęta została egzekucja administracyjna. Gdy zaś idzie o kary z 2019 r., w jednym przypadku zakończyło się postępowanie upominawcze, w drugim zaś skierowano pierwsze wezwanie do zapłaty.
„Mając na uwadze wysokość kar pieniężnych, jak również brak/utratę pozwoleń na prowadzenie hurtowni farmaceutycznych, można przyjąć, że w odniesieniu do należności od [ukaranych] podmiotów występuje znaczny stopień prawdopodobieństwa ich nieściągalności” – przyznaje Ministerstwo Zdrowia. I wyjaśnia, że ukarani nawet nie kwestionowali zasadności decyzji o nałożeniu kary ani nie odbierali jakiejkolwiek korespondencji. Spółki prowadzone są zaś przez tzw. słupy, a część z nich ma obecnie swoją siedzibę poza Polską. W zarządach ukaranych podmiotów większość menedżerów nawet nie ma nadanego numeru PESEL. W efekcie trudno kogokolwiek ścigać o zapłatę. Szansa, że kilkadziesiąt milionów złotych wyłoży bezdomny Czech, jest żadna.
– – wskazuje Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Zgadza się z nim Marcin Piskorski, prezes Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
– – twierdzi.
Więzienie za wywóz
6 czerwca 2019 r. weszła w życie nowelizacja ustawy (Dz.U. z 2019 r. poz. 959), która przewiduje surowe sankcje karne za nielegalny wywóz leków, włącznie z karą pozbawienia wolności do lat 10. To tak naprawdę powrót do stanu obowiązującego do 2015 r. Wtedy, na gruncie art. 127 prawa farmaceutycznego, również groziła wywozowcom odsiadka.
– – twierdzi Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości.
A co na to środowisko aptekarskie?
– – mówi Marcin Piskorski.