Wazektomia, czyli…
Wazektomia polega na przeprowadzeniu mikrochirurgicznego zabiegu, w ramach którego lekarz przecina i „podwiązuje” nasieniowody. – – tłumaczy dr Piotr Dzigowski, urolog ze Szpitala Medicover w Warszawie. Po zabiegu przez pewien czas (zwykle przez około tydzień) należy powstrzymać się od współżycia. Warto mieć na uwadze także to, że nawet przez kilka miesięcy po wazektomii w nasieniowodach mogą pozostawać plemniki, dlatego w tym czasie chcąc uniknąć zapłodnienia należy jeszcze stosować inne metody antykoncepcji. Sperma jest całkowicie pozbawiona plemników po około 20 ejakulacjach, a dla potwierdzenia tego wykonuje się morfologię nasienia.
Męska alternatywa?
Jaką motywację mają panowie, którzy poddają się wazektomii? Efektem tego zabiegu jest to, że w męskiej spermie nie ma plemników (są one nadal produkowane przez jądra, ale wchłaniane przez organizm), więc mężczyzna nie może począć dziecka. Najkrócej można by więc po prostu powiedzieć, że na wazektomię decydują się te osoby, które nie chcą mieć potomstwa i to z różnych względów. – – mówi dr Piotr Dzigowski ze Szpitala Medicover. – dodaje.
Strach ma wielkie oczy
Skąd więc strach przed wazektomią? Jak przyznają lekarze, wielu mężczyzn myli ją ze sterylizacją. – – mówi dr Piotr Dzigowski ze Szpitala Medicover. Zdarzają się sytuacje, w których jest to niewykonalne, dlatego na wszelki wypadek przed zabiegiem można oddać nasienie do banku spermy.
Eksperci uspokajają również, że wazektomia nie powoduje obniżenia popędu seksualnego ani problemów z erekcją. W żaden sposób nie wpływa też na produkcję męskich hormonów, a więc panowie nie muszą obawiać się tego, że przykładowo będą mieli inny tembr głosu albo że stracą zarost. Sama sperma po zabiegu nie zmienia swoich właściwości wizualnych czy zapachowych – jest po prostu pozbawiona plemników.