Dr Katarzyna Lewandowska z Kliniki Chorób Płuc Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie powiedziała, że w leczeniu idiopatycznego włóknienia płuc (IPF) na świecie zarejestrowane są dwa leki antyfibrotyczne - pirfenidon i nintedanib. Od stycznia 2017 r. na listę refundację wprowadzono w naszym kraju ten pierwszy preparat, który będzie można stosować w ramach programu lekowego dotyczącego tego schorzenia.
- – poinformowała dr Lewandowska.
Prezes Towarzystwa Wspierania Chorych na Idiopatyczne Włóknienie Płuc-IPF Lech Karpowicz powiedział, że starania o refundację leku trwały kilka lat. Pirfenidon został zarejestrowany w 2011 r., a kolejny lek stosowany w tej chorobie nintedanib – w 2015 r.
Idiopatyczne włóknienie płuc jest chorobą rzadką. Dr Lewandowska przyznała, że nie ma dokładnych danych, ale podejrzewa się, że w Polsce co roku choroba ta pojawia się u 2-4 tys. osób, przy czym jedynie u połowy z nich jest ona wykrywana. – dodała.
Chorobę lekceważy wielu chorych. Sądzą oni, że takie dolegliwości związane są ze starzeniem się lub paleniem papierosów (70 proc. chorych to palacze tytoniu). Lech Karpowicz przyznał, że pierwsze objawy IPF pojawiły się u niego w 2013 r., ale je zlekceważył. Zachorował wtedy na zapalenie płuc, które ustąpiło. Dopiero po kolejnej takiej infekcji lekarz rodzinny zmusił go do przeprowadzenia badań, w tym tomografu komputerowego.
– wyjaśniała de Lewandowska. W specjalistycznych ośrodkach wykonywane jest badanie pojemności dyfuzyjnej płuc oceniające stopień przechodzenia tlenu z powietrza do krwi.
Zdaniem specjalistki ze względu na długie oczekiwanie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia do pulmonologa i na specjalistyczne badania, IPF często wykrywane jest najwcześniej po upływie roku od wystąpienia pierwszych objawów.
- tłumaczyła dr Lewandowska.
Z danych przedstawionych na spotkaniu wynika, że co drugi chory z IPF umiera po 3 latach od rozpoznania. Choroba ta jest zatem bardziej śmiertelna niż wiele nowotworów złośliwych. Lech Karpowicz powiedział, że żyje z nią od 4 lat.
wyjaśniała dr Lewandowska.
Organizm próbuje się przed tym bronić, skutkiem tego jest bliznowacenie pęcherzyków płucnych, które - nie wiadomo dlaczego - nadal postępuje i wywołuje zwłóknienie płuc. Sprzyja temu palenie papierosów, narażenie na substancje toksyczne w wdychanym powietrzu oraz predyspozycje genetyczne, bo nie u wszystkich palaczy dochodzi do włóknienia płuc.
- powiedziała dr Lewandowska.
W zaawansowanym stadium, kiedy leki nie pomagają, stosowana jest tlenoterapia przy użyciu koncentratorów tlenu. - powiedział Lech Karpowicz.
Dr Lewandowska powiedziała, że kiedy nie pomaga już tlenoterapia, jedynym ratunkiem dla chorego jest przeszczep płuca, ale taka szanse mają jedynie nieliczni pacjenci.