Dziennik Gazeta Prawana logo

Urazu nie ma w przepisach, nie ma leczenia. Wojsko i służby chorują, ale prawo tego nie widzi

31 maja 2017, 07:12
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
komandos
komandos/Shutterstock
Są choroby, których system mundurowych nie przewiduje. A przy orzekaniu o uszczerbku na zdrowiu nie ma równości wśród funkcjonariuszy.

Każda polska formacja – od Centralnego Biura Antykorupcyjnego przez Służbę Więzienną, ABW po wojsko – ma swój własny wykaz chorób. Gdy trzeba orzekać o uszczerbku na zdrowiu, ta różnorodność staje się problemem. W ekstremalnych przypadkach część urazów w ogóle nie ma swoich definicji, mimo że na świecie są one już od dawna rozpoznane i leczone.

mówi "DGP" Bartosz Cichocki, współautor analizy dotyczącej problemu zaburzenia stresowego pourazowego (PTSD) oraz urazowego uszkodzenia mózgu (TBI) w polskim prawie. Właśnie trafiła ona do ministerstw, którym podlegają służby i KPRM. Cichocki liczy, że pomoże ona uporządkować obecną, niejasną sytuację.

Jak ten problem wygląda w praktyce? W rozporządzeniu w sprawie wykazu chorób i ułomności wraz z kategoriami zdolności do służby w CBA występują pojęcia "zaburzenie stresowe pourazowe przebyte lub rokujące poprawę", "zaburzenie stresowe pourazowe utrwalone" i "trwałe potraumatyczne zmiany osobowości". W nieco gorszej sytuacji są funkcjonariusze Służby Więziennej. Wraz z kategoriami zdolności do służby nie występuje ani "zaburzenie stresowe pourazowe", ani "PTSD", czyli zespół stresu pourazowego. Na podobne choroby nie mogą również cierpieć funkcjonariusze wywiadu skarbowego. W rozporządzeniu ministra finansów regulującym zdolność do służby takie nazwy się nie pojawiają. W armii – doświadczonej misjami w Iraku i Afganistanie – jest lepiej. wyjaśnia płk Leszek Stępień, dyrektor Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa. Jednak i w przypadku wojska pozostaje wiele do życzenia.

Grzegorz Wydrowski, były żołnierz GROM i weteran Afganistanu, podczas powrotu z jednego z patroli najechał na ładunek wybuchowy. opowiada. Miał szczęście. Tydzień później podobna sytuacja przyniosła ofiarę śmiertelną.dodaje.

Na misji został do końca zmiany. Po powrocie badania wykazały u Wydrowskiego 70-proc. ubytek słuchu. Ubytek słuchu jest na liście urazów żołnierza wracającego z misji. Nie ma zmian spowodowanych mikrourazami. Czyli tzw. TBI w mózgu. mówi Wydrowski, który jest również założycielem Fundacji "Sprzymierzeni Grom". W jego przypadku zaczęło się od zapominania o drobnych sprawach. Później pojawiły się kłopoty ze snem.

dodaje.

Początkowo nie chciano nawet dostrzec jego problemu. Na liście przyczyn wypadków przy pracy nie było czegoś takiego, jak improwizowany ładunek wybuchowy (IED). Jednak coś, czego nie było w formalnym wykazie, spowodowało u niego widoczne na tomografii zmiany w mózgu. –– mówi.

Historii podobnych jak jego jest więcej. Do fundacji zgłaszają się kolejni żołnierze z podobnymi objawami. Mimo lat doświadczeń wojska z misjami nadal nie mogą liczyć na pomoc.

Thomas Drago Dzieran, który służył w amerykańskiej jednostce Navy Seal, przyznaje, że w Polsce niewiele osób wie o PTSD. Jeszcze mniej o TBI. opowiada w rozmowie z DGP.

W USA prowadzone są szkolenia i wstępna selekcja, która pozwala eliminować kandydatów szczególnie narażonych na skutki stresu pourazowego. Nie da się jednak uniknąć urazów mechanicznych. Także takich jak w przypadku Wydrowskiego i Dzierana spowodowanych falą uderzeniową.

W USA TBI – czyli urazowe uszkodzenie mózgu – jest na liście urazów, które obok stresu pourazowego mogą dotknąć żołnierzy wracających z misji. Dzieran po powrocie do Ameryki miał pogłębiające się problemy z pamięcią. Do tego stopnia, że od pewnego momentu kiedy jechał na lotnisko, przez cały czas trzymał w ręku bilet, by nie zapomnieć, jaki jest cel jego podróży. Równocześnie przez cały czas kontrolował czas i miejsce wylotu. Miał problemy z czytaniem ze zrozumieniem treści. Nie przyswajał nowego materiału.

Dostawał leki, ale terapia była nieskuteczna. Leczenie wymagało pobudzania odpowiednich partii mózgu przez elektrody. wspomina nasz rozmówca. W Polsce takie pojęcie jak urazowe uszkodzenie mózgu w dokumentach przygotowanych przez resorty zajmujące się służbami mundurowymi nie istnieje.– komentuje Wydrowski.

Sami lekarze komentują, że urazy związane z TBI bardzo łatwo zdiagnozować.

Powodują problemy z pamięcią krótkotrwałą, z uczeniem się, z koncentracją czy z kontrolą impulsywnych zachowań. Uraz może powodować kłopoty z mową oraz drażliwość czy apatię. TBI może też zwiększać prawdopodobieństwo zaburzeń lękowych. Co ważne, TBI nie musi być związane z pobytem na wojnie. Przyczyną mogą być upadki, wypadki komunikacyjne, zderzenia. Jednak według polskiego systemu obejmującego funkcjonariuszy służb czy żołnierzy takie coś po prostu nie istnieje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj