Dziennik Gazeta Prawana logo

Wstydliwe choroby wróciły. Już nawet noworodki chorują na syfilis

10 stycznia 2017, 06:44
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Płaczący noworodek
Płaczący noworodek/Shutterstock
Na świat przychodzą dzieci z wrodzonym syfilisem. Do szpitali trafiają pacjenci z zaburzeniami układu nerwowego. Ale ludzie zamiast u lekarza leczą się w sieci.

W ciągu ostatniej dekady liczba przypadków zachorowania na kiłę w przeliczeniu na 100 tys. osób wzrosła blisko dwukrotnie: do 4,17 – wynika z danych Państwowego Zakładu Higieny. W 2000 r. współczynnik ten oscylował w okolicy 2,5. W 2016 r. zdiagnozowano w kraju w sumie 1593 przypadki tej choroby. Wprawdzie sytuacja jest u nas lepsza w porównaniu z innymi krajami, jednak lekarze przekonują, że to, co dzieje się w Polsce, jest niepokojące.

– opowiada dr Beata Młynarczyk-Bonikowska z warszawskiego Zakładu Diagnostyki Chorób Przenoszonych Drogą Płciową.

Zmianę zauważa również dr n. med. Marianna Sokołowska, p.o. dyrektor białostockiego Ośrodka Diagnostyczno-Badawczego Chorób Przenoszonych Drogą Płciową, drugiego kluczowego ośrodka zajmującego się analizą danych dotyczących chorób wenerycznych.

– podkreśla.

Skala zjawiska może być dużo większa, niż wynikałoby to z danych PZH. Choroba należy do wstydliwych, dlatego powszechne jest leczenie się na własną rękę. W internecie bez problemu można trafić na ogłoszenie sprzedaży leków na syfilis. Brakuje również odpowiedniej diagnostyki.

– dodaje prof. Rafał Gierczyński z Państwowego Zakładu Higieny.

Tym, co najbardziej niepokoi lekarzy, są dane dotyczące dzieci z wrodzoną kiłą. W zeszłym roku na świat przyszło szesnaścioro noworodków z syfilisem. O cztery więcej niż w 2015 r. – tłumaczy prof. Andrzej Kaszuba, krajowy konsultant do spraw dermatologii i wenerologii.

Tymczasem jeśli rodzi się dziecko z kiłą, to oznacza, że został złamany obowiązek wykonania badań w ciąży. – – podkreśla Beata Młynarczyk.

Sam chory nieprędko orientuje się, że został zarażony i choruje na kiłę. W pierwszym stadium łatwo pomylić ją ze zwykłą alergią. Objawia się wysypką i grudkami. Nieleczona kiła sieje jednak spustoszenie w układzie nerwowym. Prowadzi też do zapalenia opon mózgowych i zaburzeń psychicznych.

Problem jest bagatelizowany nie tylko przez pacjentów. W pewnym momencie (w latach 90.) zaprzestano nawet dokładnego zbierania danych na temat kiły i kontaktów seksualnych chorych – wcześniej robiły to wojewódzkie przychodnie wenerologiczne. W dodatku, co podkreśla prof. Rafał Gierczyński, w przypadku niektórych zawodów, gdzie był bezpośredni kontakt z innymi ludźmi (np. sprzedawczyni w sklepie spożywczym, kucharz), trzeba było przedstawić aktualne badania – że nie jest się chorym. Dziś nie. Oczywiście nie ma też, jak to było za czasów PRL-u, obowiązkowego, przymusowego leczenia chorych. Ale najważniejszą przyczyną wzrostu zachorowań wydaje się zanik w świadomości społecznej obawy przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

– diagnozuje Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, prezes Fundacji Edukacji Społecznej. –

Według PZH od stycznia do października 2016 r. wirusem HIV zaraziło się 1459 osób. W całym 2015 r. było 1295. W ciągu ostatnich pięciu lat wzrost zakażonych od stycznia do października nastąpił o 41,7 proc., a na przestrzeni dekady o 67,9 proc.

Z badań prowadzonych przez prof. Michała Czerwińskiego dotyczących chlamydii, która również należy do grupy chorób przenoszonych drogą płciową (do tego w ostatnim roku liczba przypadków wzrosła o 12, do 232), wynikało, że problem zachorowania dotyczy nawet 20 procent nastolatków z badanej przez niego grupy. Chorób wenerycznych jest oczywiście więcej, ale brak danych na temat zapadalności na nie. Jednak można się spodziewać, że nie jest dobrze.

– mówi prof. Andrzej Kaszuba. Dodaje, że zanim młoda osoba zwiąże się na stałe z partnerem, ma więcej przygodnych związków niż jeszcze kilkanaście lat temu.

Światowy problem pod lupą WHO

Wojnę chorobom przenoszonym drogą płciową zdecydowała się wytoczyć Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). W 2016 r. opracowała strategię ograniczenia ich rozprzestrzeniania się, co według organizacji jest obecnie narastającym problemem. Z diagnozy WHO wynika, że tą drogą każdego dnia rozprzestrzenianych jest ponad milion chorób. Szacuje również, że co roku wykrywanych jest 357 milionów nowych zakażeń: chlamydią, rzeżączką, kiłą lub rzęsistkowicą. Do tego ponad 290 milionów kobiet ma wirusa brodawczaka ludzkiego (HPV). Zagrożenie jest o tyle istotne, że większość chorób przenoszonych drogą płciową nie daje żadnych objawów lub są one bardzo łagodne. WHO postanowiła walczyć z problemem, definiując go jako problem niebezpieczny również dla dzieci. Z danych z 2012 r. wynikało, że ponad 900 000 ciężarnych miało syfilis, co spowodowało 350 000 powikłań porodowych oraz martwych urodzeń.

Dlatego WHO zdecydowało się wprowadzić normy i standardy światowe w leczeniu i profilaktyce tego rodzaju chorób.

Wśród celów wytyczonych do 2020 r. jest osiągnięcie tego, by co najmniej 70 proc. państw przekazywało dane o zakażeniach przenoszonych drogą płciową. Dzięki temu będzie można monitorować zmiany na tym tle i postępy leczenia. Poza tym w tych państwach co najmniej 95 proc. kobiet w ciąży ma mieć wykonane bezpłatne badania na obecność kiły. Tym, u których została zdiagnozowana, ma zostać podana przynajmniej jedna dawka domięśniowego antybiotyku. Ma ją przyjąć co najmniej 95 proc. ciężarnych z kiłą.

Na tym wytyczne WHO się nie kończą. Organizacja zaleca, by 70 proc. państw zagwarantowało dostęp do szczepionek HPV (czyli na wirusa brodawczaka ludzkiego). A także, aby 70 proc. państw obowiązkowo sprawozdawało lekooporność szczepów rzeżączki. W ten sposób WHO chce do 2030 r. zredukować liczbę zachorowań na tę chorobę o 90 proc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRząd wprowadzi zakaz smakowych e-papierosów »
Klara Klinger
Klara Klinger
Dziennikarka w dziale Kraj/Gospodarka Dziennika Gazety Prawnej. Zajmuje się przede wszystkim tematyką społeczną, zdrowotną, edukacyjną. W kręgu jej zainteresowań pozostaje także tematyka czeska. Wcześniej pracowała w „Dzienniku”, gdzie współtworzyła dział „Społeczeństwo”.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSkładka zdrowotna z kilkoma progami. Ma powstać nowy model »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj