Dziennik Gazeta Prawana logo

Na Mazowszu nie ma już nowych ognisk zakażenia bakterią New Delhi

10 maja 2016, 22:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Badanie w laboratorium
Badanie w laboratorium/Shutterstock
Dzięki środkom zapobiegawczym w szpitalach na Mazowszu wygaszono większość ognisk epidemicznych zakażenia bakterią o nazwie New Delhi - powiedział dr Paweł Grzesiowski z Instytutu Profilaktyki Zakażeń.

Specjalista jest członkiem zespołu ekspertów ds. zwalczania zagrożeń epidemicznych przy Wojewódzkim Inspektorze Sanitarnym w Warszawie.

Zdaniem dr Grzesiowskiego jest to efekt kompleksowego programu, który wdrożono w grudniu 2015 r na Mazowszu. Od tego czasu z 20 do jedynie czterech (czyli pięciokrotnie) spadła liczba szpitali, w których doszło do zakażenia bakterią o nazwie New Delhi. Jest to bakteria oporna na antybiotyki beta-laktamowe, w tym na karbapenemy o szerokim spektrum działania. Stąd fachowa nazwa tego drobnoustroju to NDM (skrót od New Delhi metallo-β-lactamase).

– powiedział dr Grzesiowski.

Do badania przesiewowego pobiera się próbkę kału, gdyż drobnoustrój ten należy do grypy bakterii jelitowych.

Podczas pobytu w szpitalu nosiciel nieświadomie rozprzestrzenia bakterię w najbliższym otoczeniu, w tym na innych pacjentów. Najczęściej dzieje się to podczas korzystania z toalety, ale także przez skażone ręce, pościel czy bieliznę osobistą. Sprzyja temu również biegunka oraz zabiegi operacyjne w obrębie jamy brzusznej. Do sali, w której przebywa pacjent z bakterią NDM, należy wchodzić w jednorazowym fartuchu, dezynfekować ręce przed i po kontakcie z pacjentem, a także często odkażać sprzęty dotykane przez chorego.

Raporty o podjętych działaniach szpitale co miesiąc wysyłają do Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Od początku programu wykonano ponad 4 tys. badań przesiewowych. Nosiciele tej bakterii są monitorowani.

– podkreślił dr Grzesiowski.

Specjalista przyznaje, że mimo podejmowanych wysiłków nie uda się jednak całkowicie wyeliminować zakażeń bakteriami opornymi na antybiotyki. Nadal będą się one pojawiały wszędzie tam, gdzie nadużywane są antybiotyki i nie prowadzi się wczesnego wykrywania nosicieli.

Dr Grzesiowski jest przekonany, że zakażenia bakterią New Delhi występują (albo niebawem wystąpią) także w innych miastach w Polsce, takich jak Gdańsk, Kraków, Wrocław czy Szczecin, gdyż pacjenci krążą między szpitalami, a wraz z nimi krążą te groźne bakterie. - – zastrzega.

Bakterie NDM występują w szpitalach w całej Europie od 2009 r. Najtrudniejsza sytuacja jest obecnie we Włoszech, Grecji, Hiszpanii i Rumunii. Ich nazwa pochodzi od New Delhi, miasta w Indiach, w którym po raz pierwszy wykrytą je w 2008 r.

Tego rodzaju oporność na antybiotyki stwierdzono później u kilku gatunków gram-ujemnych enterobakterii (najczęściej u Klebsiella pneumoniae i Escherichia coli) w innych regionach Indii oraz w Pakistanie i Bangladeszu. Stąd bakterie NDM zostały zawleczone do Europy, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Japonii i Brazylii. W 2010 r. zakażenia tymi bakteriami potwierdzono u pacjentów m.in. w Austrii, Chorwacji, Czechach, Serbii, Wielkiej Brytanii, Irlandii i Belgii.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj