Dziennik Gazeta Prawana logo

Ministerstwo zdrowia da 15 mln zł na rozmowy o prokreacji. Ekspert: Kampanie nie pomogą zmienić mentalności

9 marca 2016, 10:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobieta w ciąży
Kobieta w ciąży/Shutterstock
Resort zdrowia zapłaci za uczenie dzieci, jak powinny się zachowywać, by w przyszłości nie mieć problemów z zajściem w ciążę. Na temat skuteczności działań mocno sceptycznie wyraża się prof. Janusz Czapiński. Jego zdaniem kampanie nie pomogą zmienić mentalności.

Moda na dziecko - tak nazywa swój pomysł wiceminister Jarosław Pinkas, który wpisał ten punkt do projektu Narodowego Programu Zdrowia Publicznego (NPZP) obok walki z otyłością i paleniem papierosów. Cel: zwiększyć dzietność w polskich rodzinach.

Był zapowiadany szumnie, miał, jak mówił Pinkas, wprowadzić przełom w myśleniu. Na papierze wygląda jednak skromnie, składa się z czterech punktów, które ograniczają się głównie do „szkoleń, edukacji i działań informacyjnych”. Nacisk ma być położony na dbanie o zdrowie, by zapobiegać kłopotom z płodnością. Nie ma natomiast nic na temat np. promocji wizerunku wielodzietnych rodzin.

W jaki sposób będzie prowadzona edukacja? Konkretnego planu jeszcze nie ma. Jednak, jak wynika z nieoficjalnych ustaleń z urzędnikami, prelekcje na ten temat mogłyby być jednym z elementów szkolnych lekcji o wychowaniu w rodzinie. Wiadomo też, że na razie edukacja będzie się skupiać na chłopcach – zdarza się, że ich ryzykowne wieloletnie zachowania prowadzą do problemów z płodnością.

– tłumaczył w wywiadzie dla DGP wiceminister Pinkas. I podkreślał, że chce pokazywać dobre rozwiązania. Również przez media społecznościowe.

W edukację zaangażowani mają zostać też pracownicy medyczni i szkoły rodzenia. Resort przewiduje finansowanie badań, których celem byłaby diagnoza problemów związanych z niepłodnością. Obowiązki w tym zakresie mają być powierzone m.in. Ministerstwu Nauki. Szczegółów jednak brak.

Wśród krytyków pomysłu pojawiała się wątpliwość, że dodatkowy punkt w NPZP, czyli zdrowie prokreacyjne, „zje” pieniądze przeznaczone na inne cele. Ma być na nią wydane aż 11 proc. kwoty przeznaczonej na całość programu. Tymczasem finansowanie NPZP uległo okrojeniu. Zamiast zakładanych 700 mln zł ma być 140 mln zł.

- dodaje socjolog z Uniwerstetu Łódzkiego, dr Piotr Szukalski.

Już w 2017 r. ma się urodzić – jak tłumaczyli urzędnicy resortu – „trochę więcej dzieci”. Na temat skuteczności działań mocno sceptycznie wyraża się też prof. Janusz Czapiński. Jego zdaniem kampanie nie pomogą zmienić mentalności. uważa prof. Czapiński.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj