Z badań wynika, że w Polsce na problemy związane z niewydolnością żylną kończyn dolnych skarży się co druga Polka i co trzeci Polak. Co prawda istnieje wiele tradycyjnych sposobów zapobiegania i leczenia żylaków, jednak coraz popularniejsze stają się nowoczesne i innowacyjne metody, które pozwalają pokonać problem szybko, komfortowo i skutecznie.

Jak powstają żylaki?

Przy każdym skurczu mięśnia sercowego, krew wtłaczana jest do tętnic, które rozprowadzają ją po całym organizmie, a następnie, żyłami, krew wraca w kierunku serca. - O ile tętnicami krew płynie szybko i pod dużym ciśnieniem, o tyle wracając do serca, musi pokonać siłę grawitacji, co oznacza dla niej zdecydowanie trudniejszą drogę – mówi lek. med. Jacek Olejniczak, specjalista chirurgii ogólnej i naczyniowej z poznańskiego szpitala Med Polonia. – Aby zapobiegać cofaniu się krwi do stóp, żyły kończyn dolnych posiadają specjalne zastawki, czyli maleńkie fałdki wewnętrznej błony naczyń, które uniemożliwiają ten proces. Jednak w sytuacji, gdy zastawki są nieszczelne, krew przecieka i dochodzi do tak zwanego refluksu. Wówczas zaburzony zostaje przepływ krwi, która zaczyna z dużą siłą napierać na ściany naczyń krwionośnych sprawiając, że żyły trwale się poszerzają, stają się nieszczelne – wyjaśnia. Właśnie w ten sposób dochodzi do przewlekłej niewydolności żylnej, a w następstwie do powstawania żylaków. 

Na występowanie tego schorzenia szczególnie narażone są osoby prowadzące siedzący tryb życia lub te, które dużą część dnia spędzają stojąc. Na kondycję swoich nóg powinny zwrócić uwagę także te osoby, w których rodzinach występowały problemy z żylakami, kobiety w ciąży oraz panie zażywające leki hormonalne, gdyż źle dobrana terapia może mieć negatywny wpływ na gospodarkę wodno-elektrolitową i stan naszych żył. 


Najpopularniejszym środkiem zapobiegającym powstawaniu tej choroby jest ruch, a zwłaszcza aktywności nieobciążające naszych stawów i niezmuszające do wykonywania gwałtownych ruchów, jak jazda na rowerze, nordic walking, pływanie, taniec czy ćwiczenia rozciągające.

Innowacyjne metody dla zdrowia nóg

Jeżeli często towarzyszy nam uczucie ciężkich, obolałych i opuchniętych nóg, a tradycyjne metody nie łagodzą tych objawów, warto wówczas skorzystać z wizyty u specjalisty, który oceni stan naszej choroby i dobierze odpowiednią metodę leczenia. – Diagnostykę pacjenta rozpoczynamy od zbadania poziomu niewydolności żylnej, który ustala się za pomocą nieinwazyjnego i bezbolesnego badania USG Doppler – mówi lek. med. Jacek Olejniczak, specjalista chirurgii ogólnej i naczyniowej z poznańskiego szpitala Med Polonia. Metod łagodzenia tej choroby jest wiele. Możemy skorzystać z kompresjoterapii, czyli hamowania i spowalniania rozwoju żylaków przez stosowanie bandaży, specjalnych wyrobów kompresyjnych i rajstop przeciwżylakowych. Możemy także zażyć leki łagodzące dolegliwości, zmniejszające ból, skurcze i obrzęki, jednak musimy pamiętać, iż nie są to metody, które pozwolą nam pokonać problem niewydolności żylnej. 

Małoinwazyjna metoda Venefit to innowacyjna metoda leczenia, ciesząca się coraz większym zainteresowaniem pacjentów. – Zabieg polega na wykorzystaniu fal radiowych. Przez niewielkie, kilkumilimetrowe nacięcie na skórze do żyły wprowadza się specjalny cewnik, dzięki któremu żyła zostaje podgrzana, zapada się, następnie po wycofaniu cewnika zamyka się, a krew zostaje skierowana do innych, zdrowych naczyń – wyjaśnia lek. med. Jacek Olejniczak. – Metoda ta daje najlepsze wyniki spośród wszystkich małoinwazyjnych technik operowania żylaków, a dane kliniczne potwierdzają, że zabieg Venefit zapewnia trwałe ustąpienie dolegliwości związanych z refluksem żylnym. – Dzięki minimalnej ingerencji chirurgicznej, zabieg ten nie wiąże się z koniecznością pobytu w szpitalu czy długą rekonwalescencją, co więcej możemy poddać się jemu o każdej porze roku gdyż słońce czy upały nie są w tym wypadku przeciwwskazaniem do przeprowadzenia operacji – podkreśla lek. med. Jacek Olejniczak.