Męska grypa to termin ukuty przez kobiety, które zajmowały się mężczyznami złożonymi do łóżka przeziębieniem. Podczas gdy mężczyzna "umiera na katar", kobieta zastanawia się, dlaczego on tak symuluje. Przecież ona nigdy nie cierpi aż w ten sposób, nawet kiedy dopadnie ją grypa. Na szczęście panom z pomocą przyszli naukowcy, którzy postanowili wyjaśnić przyczyny tej zależności. Dlatego zamiast słuchać męskich wyjaśnień, oddajmy głos uczonym.

Reklama

Badacze nie ograniczali się jednak wyłącznie do przeziębienia. Ich uwagę przede wszystkim zwrócił fakt, że kobiety lepiej reagują na szczepionki, lepiej znoszą również chemioterapię. Profesor Peter Johnson z brytyjskiej organizacji badawczej Cancer Research UK przyznaje w rozmowie z dziennikiem "Daily Mail", że kobiecy system odpornościowy jest bardziej sprawny od męskiego. Dlaczego? Tajemnica kryje się w hormonach.

Naukowcy z amerykańskiego Massachusetts Institute of Technology zaobserwowali, że testosteron osłabia system odpornościowy, przez co mężczyzna nie tylko dłużej dochodzi do zdrowia, ale jest również narażony na szereg niebezpiecznych chorób, jak choćby nowotwory. Co ciekawe, na przykładzie raka żołądka wykazali, że obniżanie u mężczyzn poziomu testosteronu i podawanie im żeńskiego hormonu - estrogenu - obniżało ryzyko zachorowania.

Jest jednak łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Okazuje się bowiem, że układ odpornościowy kobiet wzmacniany dodatkowo dobroczynnym działaniem estrogenu także się rozregulowuje. Skutek? Powszechniejsze wśród pań niż wśród panów choroby autoimmunologiczne, kiedy to organizm zaczyna zwalczać sam siebie, atakując na przykład wątrobę czy tarczycę i prowadząc do ciężkiego zapalenia tych organów.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>