Pesymizm można częściowo wyleczyć. Tak twierdzi brytyjski lekarz i dziennikarz Michael Mosley, który przeprowadził specjalny eksperyment.

Mosley, będąc pesymistą, wątpił oczywiście, że eksperyment się uda, ale spróbował. Najpierw przyłożył do głowy specjalne czujniki, by zbadać aktywność mózgu. Neurobiolodzy powiedzieli mu, że pesymiści mają większą aktywność w prawej półkuli niż w lewej.

- U mnie ta aktywność była aż trzy razy większa, okazało się więc, że mój pesymizm jest wyjątkowo głęboki - opowiadał po fakcie Michael Mosley. Potem postanowił to zmienić. 

- Oddałem się tak zwanej medytacji uważności. To znane praktyki buddyjskie,które są teraz modne na Zachodzie" - przyznał Michael Mosley. Do tego dołożył program komputerowy, który leczy lęki i niejako uczy poszukiwać szczęścia, poprzez obserwacje ludzkich twarzy. Lekarz twierdzi, że takie zabiegi działają, nie tylko w jego przypadku i że na trening optymizmu wystarczy piętnaście minut dziennie.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>