Dziennik Gazeta Prawana logo

Na 50 proc. przypadków niepłodności pomoże jedynie in vitro

30 października 2012, 07:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Na 50 proc. przypadków niepłodności pomoże jedynie in vitro
25 proc. kłopotów z płodnością jest po stronie zarówno mężczyzny jak i kobiety/Shutterstock
Naprotechnologia nie może zastąpić zapłodnienia in vitro. Oferowanie jej niektórym parom mającym trudności z płodnością, to wręcz kradzież okresu rozrodczego kobiety - ocenił prof. Marian Szamatowicz z Białegostoku.

Prof. Szamatowicz w 1987 r. dokonał pierwszego w Polsce udanego zabiegu zapłodnienia metodą in vitro. Jego zdaniem, naprotechnologia nie jest nową metodą, która może konkurować z najnowszymi zabiegami tzw. wspomaganego rozrodu.

Naprotechnologia akceptuje leczenie farmakologiczne, a nawet niektóre zabiegi, np. usuwanie utrudniających zajście w ciążę zrostów w jajowodach. Neguje jedynie metody wspomaganego rozrodu. - podkreśla specjalista.

Zgodnie ze stanowiskiem Kościoła katolickiego naprotechnologia jest uznawana za metodę leczenia niepłodności, która ma stanowić alternatywę wobec zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). Opiera się na analizie fizjologicznej i biochemicznej cyklu miesiączkowego kobiety, z uwzględnieniem jej gospodarki hormonalnej, co następnie jest podstawą do innych działań leczniczych, np. zastosowania technik laserowych czy mikrochirurgii. Zdaniem zwolenników tej metody leczenia bezpłodności jest ona skuteczniejsza od in vitro.

Naprotechnologia powstała ponad 30 lat temu jako skrót od słów Natural Procreative Technology (metoda naturalnej prokreacji). Zamiast wspomaganego rozrodu oferuje klasyczne techniki diagnozowania i leczenia niepłodności. Polegają one na dokładnej obserwacji organizmu kobiety, by określić optymalny okres płodności, indywidualnie dla każdej pary.

Jej wynalazcą i prekursorem jest prof. Thomas Hilgers. Uważa on, że większość przypadków niepłodności o nieznanym podłożu (tzw.idiopatyczne) można skutecznie leczyć. Wystarczy nawet posługiwać się naturalnymi metodami, jak badanie śluzu i temperatury dla określenia dni płodnych kobiety. Podaje się, że skuteczność naprotechnologii może sięgać nawet 97 proc.

- podkreśla prof. Szamatowicz. - .

Według prof. Szamatowicza, naprotechnologia nie pomoże kobietom z niedrożnością jajowodów i zaawansowaną endometriozą, a także wtedy, gdy przyczyna niepłodności jest po stronie mężczyzny.

Szacuje się, że tzw.. Kolejne 25 proc. kłopotów z płodnością jest po stronie zarówno mężczyzny jak i kobiety. - podkreśla prof. Szamatowicz.

Jego zdaniem, stosowanie naprotechnologii w przypadkach, w których jest ona nieskuteczna, jest wręcz kradzieżą okresu reprodukcyjnego kobiety. - dodaje.

Według prof. Szamatowicza, nie należy zwlekać z in vitro. Gdy po 2 latach nie udaje się uzyskać ciąży i nie wiadomo jaka jest przyczyna kłopotów z płodnością, zalecane jest poddanie się zabiegowi sztucznego zapłodnienia.

Louise Joy Brown, pierwsze "dziecko z probówki", przyszła na świat 25 lipca 1978 r. Jej rodzice wcześniej przez 9 lat bezskutecznie starali się o dziecko. Pomogło im dopiero in vitro. Od tego czasu dzięki tej metodzie na całym świecie urodziło się prawie 1,5 mln dzieci.

Rzecznik Episkopatu Polski ks. Józef Kloch mówił w ubiegłym tygodniu, że in vitro "nie jest wielką sprawą" i to ze względów medycznych i etycznych. - powiedział.

- podkreślił ks.Kloch.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj