Dziennik Gazeta Prawana logo

Fatalne zarządzanie pogrąża polskie szpitale

17 sierpnia 2012, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
lekarz szpital medycyna lekarze leczenie
Polskie szpitale są fatalnie zarządzane /Shutterstock
Polska służba zdrowia tonie przez fatalne zarządzanie. Dyrektorzy nie radzą sobie z kupowaniem sprzętu, leków, czy z wynagradzaniem lekarzy. Medycy tylko na tym korzystają i wyciągają zbyt wysokie pensje.

Największa pozycja w wydatkach szpitali to wynagrodzenia. Pochłaniają średnio 80 proc. budżetów. Ale w jednej z warszawskich lecznic wynosiły nawet 104 proc. W efekcie dyrektor co miesiąc musiał zadłużać placówkę.

A to nie wyjątek. Śledczy prześwietlają właśnie zarobki lekarzy w szpitalu w Świdnicy. Niektórzy medycy zatrudnieni na kontraktach wystawiali co miesiąc faktury na 30 – 50 tys. zł. Kilku ordynatorów miało w umowach gwarancję, że będą otrzymywali prowizje od przychodu oddziału, w tym także od zabiegów w ramach nadwykonań, choć nie było pewności, że NFZ za nie zapłaci. W efekcie dwóch ordynatorów w ciągu dwóch lat otrzymało premie w sumie w wysokości 1,5 mln zł. Podobne patologie można mnożyć w nieskończoność.

Dyrektorzy placówek tłumaczą, że płacą, bo boją się odejścia najlepszych specjalistów. Wielu menedżerów służby zdrowia nie potrafi również ani kupować sprzętu, ani nim zarządzać. Oto przykład: szpital w Pabianicach zamiast nabyć kardiomonitor za 156 tys. zł, wyleasingował go za 234 tys. zł. Szpital w Białymstoku chciał zaoszczędzić na kosztach utrzymania sprzętu do tomografii oraz rezonansu magnetycznego. W tym celu wynajął go firmie zewnętrznej. W efekcie, jak ustaliła NIK, szpital musiał płacić firmie za usługi diagnostyczne, i to znacznie więcej, niż gdyby sam je wykonywał.

Szpitale nie radzą sobie także z kupowaniem leków. Często odnawiają umowy z dostawcą bez renegocjowania ich i nie podejmują nawet próby zbijania ceny. W ten sposób przepłacają krocie, bo leki to druga najwyższa pozycja w budżetach placówek medycznych. W konsekwencji sytuacja staje się dramatyczna, ponieważ narastają długi oraz straty. A szpitale w potrzebie stają się łatwym łupem i firm pożyczkowych, i skupujących długi. W dodatku łupem pewnym, bo jeśli lecznice same nie będą w stanie spłacić odsetek, to obowiązek ten przejdzie na samorządy.

Kliniki stają się ulubionym celem firm kupujących długi

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj