Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekarze są bici i wyzywani przez pacjentów

6 sierpnia 2012, 06:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
lekarz szpital medycyna lekarze leczenie
Lekarze są bici i wyzywani przez pacjentów/Shutterstock
Pracownicy służby zdrowia rzadko zgłaszają przypadki agresji, jaka ich spotyka ze strony pacjentów. Ale pierwsze tego typu sprawy trafiają już do sądów.

Najbardziej wulgarni i napastliwi bywają pacjenci trafiający na izby przyjęć oraz ich rodziny. – opowiada jedna z lekarek.

Jednak podobne sytuacje zdarzają się na każdym oddziale. Oficjalnie system Monitorowania Agresji w Ochronie Służby Zdrowia w ciągu ostatnich dwóch lat odnotował 94 takie przypadki. Ale niezarejestrowanych może być kilkadziesiąt razy więcej. – mówią zgodnie pracownicy szpitali. I wolą wynajmować ochroniarzy, by w razie czego bronili ich przed nieobliczalnymi pacjentami.

Profesor Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, opowiada, że zdarzyło mu się uciekać na parking przed doprowadzoną do szału rodziną chorego, któremu nie mógł zaordynować konkretnego leczenia. Nie mógł, bo szpital nie otrzymałby za niego zwrotu pieniędzy z NFZ.

Agresję potęguje biurokracja. – opowiada Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego. Takie sytuacje wyraźnie nasiliły się po 1 stycznia, kiedy lekarze zaczęli częściej żądać ubezpieczenia w obawie przed tym, że na nich spadnie odpowiedzialność finansowa za wypisanie recepty osobie nieuprawnionej do refundowanego leku.

– mówi jedna z lekarek.

Równolegle narasta problem szkalowania lekarzy w internecie. Przybywa stron służących do oceniania personelu medycznego, ale nikt nie kontroluje rzetelności ocen. A wkurzony pacjent może wystukać na klawiaturze komputera co mu się żywnie podoba.

Zdarza się jednak, że w sieci lekarzy szkalują... inni lekarze. Konkurenci oczywiście. Niektórzy wynajmują w tym celu specjalne firmy, które uprawiają w sieci lekarski czarny PR. Rzecznik praw lekarza Krzysztof Kordel przyznaje, że tego typu sprawy są bardzo skomplikowane, bo z jednej strony cierpi reputacja medyków, z drugiej – bardzo trudno wykryć tego, kto stoi za czarny PR-em. – twierdzi Kordel. Tymczasem wystarczy trochę determinacji, aby sprawców udało się wykryć.

Niedawno do sądu trafiła sprawa lekarki, która na wielu stronach internetowych była opisywana jako fatalny medyk, który szkodzi pacjentom. W wyniku interwencji marszałka wojewódzkiego policja odszukała numer IP osoby wypisującej szkalujące teksty. Okazało się, że jest nią adwokat, która prowadziła sprawę przeciw lekarce o spowodowanie błędu medycznego.

Kordel namawia więc, żeby lekarze jak najczęściej zgłaszali sprawy na policję. Tak żeby uświadomić potencjalnym agresorom, że zarówno lekarz, jak i pielęgniarka są funkcjonariuszami publicznymi i nie można ich obrażać bez poniesienia konsekwencji. – ostrzega rzecznik i przytacza historię lekarza, który został zadźgany nożem we własnym gabinecie. Pacjent, któremu usunął trzeci migdał, uznał, że to go doprowadziło do impotencji.

Póki co problem pozostaje nierozwiązany. A jest tak poważny, że niektóre okręgowe izby lekarskie organizują szkolenia we współpracy z policją, podczas których uczą m.in. jak rozmawiać z pacjentami i być wobec nich asertywnym, nie wzbudzając przy tym agresji. Tego bowiem lekarzy na studiach się nie uczy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj