Badania przeprowadzono w ramach programu "Stop Zakażeniom Szpitalnym" w porozumieniu z Narodowym Instytutem Leków. Chodzi o materiały bawełniane stosowane podczas zabiegów operacyjnych, np. do zabezpieczenia okolicy nacięć chirurgicznych. W niektórych szpitalach materiały te są prane i używane wielokrotnie. Eksperci zalecają, by używać materiałów jednorazowych; bawełniane w ogóle wykluczają przy zabiegach wysokiego ryzyka.

Jak podkreśla prezes Polskiego Towarzystwa Zakażeń Szpitalnych prof. Małgorzata Bulanda, badania potwierdziły, że materiały bawełnianie wielokrotnego użytku nie stanowią właściwej, pełnej bariery dla drobnoustrojów.

Podczas badania materiał bawełniany poddawany był cyklicznemu praniu, sterylizacji i nakładaniu bakterii na jego powierzchnię, a następnie oznaczeniu, czy i w jakim stopniu włókna bawełniane blokowały mikroorganizmy przed przenikaniem.

Okazało się, że już po pierwszym praniu ich sterylność była znacznie obniżona. Środki do prania i wysoka temperatura niszczyły włókna bawełniane pozbawiając je właściwości ochronnych. Badania są kontynuowane, ale już na tym etapie eksperci Narodowego Instytutu Leków nie zalecają stosowania materiałów bawełnianych w obszarach mających bezpośredni kontakt z miejscem poddanym operacji dla zabiegów wysokiego ryzyka.

Eksperci zwracają uwagę, że brak barierowości nie jest jedyną wadą materiałów bawełnianych. Jeśli bawełniana bielizna operacyjna jest zamoczona, a przy zabiegu konieczne jest korzystanie z prądu elektrycznego, można bardzo łatwo spowodować poparzenie ciała pacjenta. Przez wilgotne lub mokre serwety bawełniane łatwiej przenikają drobnoustroje zgromadzone na skórze pacjenta, co może prowadzić do zakażenia miejsca operowanego.

Autorzy programu "Stop Zakażeniom Szpitalnym" informują, że ponad 95 proc. respondentów z personelu medycznego potwierdzało, iż zakażenia szpitalne to codzienność, z którą spotykają się w pracy. Program "Stop Zakażeniom Szpitalnym" stara się propagować wiedzę na temat znaczenia higieny szpitalnej.