Lekarze, przedstawiciele resortu zdrowia oraz rodzice małych pacjentów mówili o tym na konferencji prasowej zorganizowanej przez Stowarzyszenie Uronef - Nasze dzieci.

Reklama

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polu i bądź na bieżąco >>>

Wyrazili jednocześnie nadzieję, że dzięki powstaniu polskich "Wytycznych postępowania diagnostyczno-terapeutycznego z dzieckiem moczącym się w nocy" poprawie ulegnie diagnostyka i leczenie pacjentów z tą dolegliwością. Dokument został opracowany przez grupę ekspertów - urologów i nefrologów dziecięcych - powołaną przez Ministerstwo Zdrowia.

Mamy narzędzia, by diagnozować i skutecznie leczyć dzieci z moczeniem nocnym. Ciągle jednak bardzo trudno dotrzeć do rodziców i zmienić ich podejście do tego problemu - ocenił dr Grzegorz Paruszkiewicz, chirurg dziecięcy, który diagnozowaniem i leczeniem tej dolegliwości u dzieci zajmuje się od ponad 20 lat.

Specjalista podkreślił, że wokół dolegliwości narosło wiele mitów i nieporozumień, jak np. to, że jej podłożem są zaburzenia natury psychicznej i emocjonalnej. Tymczasem, już od lat 70. XX w. wiadomo, że moczenie nocne ma głównie przyczyny biologiczne.

O moczeniu nocnym można mówić wówczas, gdy dziecko w wieku 5 lat, które powinno już kontrolować swój pęcherz, moczy się w nocy. Eksperci szacują, że problem ten występuje u 250-300 tys. polskich dzieci. Z jego powodu cierpi ok. 20 proc. 5-latków, 10 proc. 7-latków, 6-7 proc. 10-latków i 1-2 proc. dzieci w wieku 15 lat i starszych.

Reklama

85 proc. przypadków moczenia nocnego nie towarzyszy moczenie w ciągu dnia oraz inne schorzenia i zaburzenia (np. infekcja czy wada układu moczowego). U ok. 30 proc. dzieci z tej grupy przyczyną moczenia nocnego jest tzw. poliuria. Jest to nadprodukcja moczu w nocy z powodu niedoborów hormonu antydiuretycznego (wazopresyny). W leczeniu tego schorzenia szybkie i dobre efekty daje zastosowanie leku o nazwie desmopresyna (syntetyczny odpowiednik wazopresyny). Dziecko przestaje się moczyć już po 1-2 dniach, a trwałe efekty leczenia uzyskuje 50 proc. dzieci po 3-4 miesiącach, tłumaczył dr Paruszkiewicz.

Eksperci obecni na spotkaniu przypomnieli, że obecnie lek nie jest jednak refundowany, a miesięczny koszt podawania go wynosi ok. 200 zł. Mamy sygnały od rodziców, że wysoka cena jest główną przyczyną rezygnacji z tej terapii - powiedziała prezes Uronef Beata Remańska.

Kolejną przyczyną moczenia nocnego może być opóźnione dojrzewanie ośrodków nerwowych kontrolujących czynność pęcherza moczowego. Jak wyjaśnił dr Paruszkiewicz w rozmowie z PAP, brak wówczas swego rodzaju hamulca, który powstrzymywałby opróżnianie pęcherza podczas snu.

Ważne jest to, że dzieciom z moczeniem nocnym można skutecznie pomagać, podkreślali lekarze. Zgodnie z zaleceniami, terapia polega nie tylko na stosowaniu leków, ale też metod motywujących i wspomagających (jak trening pęcherza, regularne opróżnianie go, ograniczenie spożywania płynów wieczorem, tzw. alarm wybudzeniowy).

"Niestety rodzice często nie idą z moczącym się dzieckiem do lekarza" - podkreślił dr Paruszkiewicz. Ponieważ problem jest dla nich wstydliwy zamykają się na niego i bagatelizują go, nieraz mimowolnie obwiniają za niego moczące się dziecko, zarzucają, że robi im na złość, że jest leniwe, albo przypisują sobie błędy w wychowaniu. Nieraz kierują się przekonaniem, że dolegliwość minie sama.

Tymczasem, według dr Paruszkiewicza, co roku z moczenia nocnego wyrasta 15 proc. dzieci, a pozostałe 85 proc. dalej musi się borykać z nim i jego konsekwencjami. Ekspert przypomniał, że moczenie nocne bardzo pogarsza jakość życia dziecka - prowadzi do jego izolacji wśród rówieśników (dzieci nie wyjeżdżają np. na obozy, zielone szkoły), obniża samoocenę, powoduje konflikty w rodzinie. Badania brytyjskie wykazały, że dla 70 proc. 11-latków moczących się w nocy dolegliwość ta zajmuje 2. lub 3. miejsce na liście najbardziej traumatycznych przeżyć - po śmierci rodziców lub innej tragedii w rodzinie.