Nielegalne apteki internetowe docierają do młodzieży wykorzystując portale społecznościowe, np. Facebook i YouTube - ostrzegł Hamid Ghodse, szef oenzetowskiego Międzynarodowego Urzędu Kontroli Narkotyków (INCB), cytowany przez portal "Telegraph".
Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>
Według przedstawiciela ONZ nielegalne apteki stały się "bardzo wyrafinowane" w sposobie docierania do młodzieży. Nie reklamują teraz bezpośrednio sprzedaży leków, lecz - oświadczył Ghodse.
Dodał, że według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) ponad połowa leków sprzedawanych przez apteki internetowe to podróbki.
Jak twierdzi szef INCB, w internecie nielegalne apteki .
W rocznym raporcie INCB wskazano, że nielegalne firmy usiłują stworzyć wrażenie legalności, zamieszczając "wypowiedzi i wizerunki rzekomych lekarzy".
Ghodse poinformował, że spośród 12 tysięcy przechwyconych w 2010 roku substancji przesyłanych pocztą 58 procent pochodziło z Indii, USA, Chin, Polski i Wielkiej Brytanii. W jego ocenie, . Ghodse zaapelował do młodych ludzi, by byli świadomi, z kim komunikują się przez internet.