Są mocne dowody na to, że wysocy mężczyźni rzadziej chorują na niewydolność serca niż niscy panowie. Badanie objęło ponad 22 tysiące amerykańskich lekarzy! Okazało się, że wśród najwyższych uczestników badania, mierzących powyżej 1,83 cm, ryzyko tego schorzenia było mniejsze od 24 proc. w porównaniu z mężczyznami, których wzrost wynosił 1,72 cm i poniżej. Co ważne, uczeni uwzględnili różne czynniki mogące mieć wpływ na ryzyko niewydolności serca, tj. wiek, masa ciała, występowanie nadciśnienia tętniczego i cukrzycy.

Reklama

Prowadzący obserwację naukowcy z Uniwersytetu Harvarda w Bostonie nie określili jednak dokładnie, ilu centymetrom więcej mężczyźni zawdzięczają zdrowe serce. Ale mają swoje wytłumaczenia dla zaobserwowanej zależności między wzrostem a układem krążenia.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Przede wszystkim na wzrost mężczyzny mogła wpływać dieta oraz ewentualne choroby w okresie dojrzewanie - to również odciska swoje piętno na kondycji serca. Poza tym istnieje hipoteza, że większa odległość między sercem a odgałęzieniami naczyń krwionośnych może wpływać na mniejsze obciążenie serca. Uczeni spekulują nawet, że może wzrost sam w sobie jest czynnikiem warunkującym predyspozycje do rozwoju schorzeń serca - czytamy w serwisie PAP Nauka w Polsce, powołującym się na pismo „American Journal of Cardiology".