Te szokujące statystyki przedstawili naukowcy z Guttmacher Institute w USA na łamach prestiżowego magazynu medycznego "The Lancet". Średnio 30 procent obecnych ciąż Europejek kończy się aborcją, ale największej liczbie zabiegów poddają się kobiety z Europy Wschodniej (taką tendencję obserwowano już w 2008 roku - wówczas aborcji poddawało się 12 na 1000 mieszkanek Europy Zachodniej oraz 43 na 1000 mieszkanek Europy Wschodniej).

Reklama

Naukowcy zwracają uwagę nie tylko na wzrost liczby zabiegów przedwcześnie kończących ciążę. Dla porównanie: w latach 1995-2003 wskaźnik aborcji na 1000 kobiet w wieku rozrodczym (15 do 44 lat) na całym świecie spadł z 35 do 29. Natomiast w 2008 r. ogólny wskaźnik aborcji ustabilizował się na poziomie 28. Według uczonych niezmiernie niepokojący jest fakt, że rośnie odsetek niebezpiecznych aborcji. Najwięcej groźnych dla zdrowia i życia kobiet zabiegów przeprowadza się w krajach rozwijających się. Tam również odnotowuje się utrudniony dostęp do środków antykoncepcyjnych oraz słabą wiedzę na temat metod planowania rodziny.

Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Uczeni zaobserwowali również wzrost odsetek poronień - z 44 proc. w 1995 roku do 49 proc. w 2008 roku.